O godzinie 16.00 Dow Jones tracił 2,2 proc. S&P 500 2,3 proc, zaś NASDAQ ponad 2,5 proc. Obecne kłopoty są na tyle poważne, że mogą podtrzymać trend spadkowy jeszcze przez jakiś czas – twierdzi Philippe Gijsels, szef działu analiz BNP Paribas.
Nieznacznie gorsze od prognoz okazały się dane o cenach nieruchomości w 20 wybranych amerykańskich metropoliach. Indeks S&P/Case-Shiller za marzec wzrósł o 2,3 proc. wobec oczekiwań sięgających 2,4 proc. i poprzedniego odczytu na poziomie 0,6 proc. Dane te świadczą o tym, że ulgi podatkowe zachęciły Amerykanów do zakupu własnych domów.
Citigroup oraz Bank of America traciły w pierwszych minutach handlu odpowiednio 5 oraz 3 proc. Inwestorzy obawiają się, że w banki uderzy ponowny wzrost kosztów pożyczania pieniądza na rynku międzybankowym, odzwierciedlający ucieczkę od ryzyka. LIBOR dla 3-miesięcznych pożyczek w dolarach wyniósł 0,536 proc., osiągając najwyższy poziom od 16 czerwca. Wczoraj subindeks sektora finansowego był najsłabszym z 24 subindeksów sektorowych S&P 500.
MWIE