Wall Street zapadła na chorobę GPW

opublikowano: 23-07-2015, 22:00

Hossa za oceanem opiera się na pięciu spółkach — to trochę zbyt duże uproszczenie, ale ostatnia przecena Apple’a każe zachować ostrożność.

W 2013 r. władze GPW zastanawiały się, czy nie wprowadzić indeksu WIG5, skupiającego tuzy parkietu — PKO BP, Pekao, PZU, KGHM i PKN Orlen. To spółki, które mają grubo ponad 50-procentowy wpływ na wartość WIG20 i koncentruje się na nich uwaga inwestorów — zwłaszcza zagranicznych. Pomysł ostatecznie upadł, ale nieformalnie WIG5 wciąż funkcjonuje i zmusza do zastanowienia nad tym, jak płytki jest polski rynek.

Wczoraj czołowa piątka wygenerowała 63 proc. obrotu walorami blue chipów. Dokładnie taki sam udział, tyle że w zwyżce indeksu S&P500 w ostatnich dwunastu miesiącach, miała hossa na walorach Amazona, Apple’a, Facebooka, Google’a i Netfliksa, wynika z wyliczeń Petera Boockvara, szefa analityków Lindsey Group.

Ekspert obliczył także, że piątka, nazywana Fab Five (Fab Four określano zespół The Beatles, Fab Five — skład drużyny koszykówki Uniwersytety Michigan z początku lat 90., który dwa razy doszedł do finału rozgrywek uczelnianych), odpowiadała za połowę zwyżki Nasdaqu, indeksu, w którego składzie jest — bagatela — ponad 2600 walorów. Peter Boockvar zwraca uwagę, że rynek wyraźnie się podzielił na te spółki, które z mniejszym lub większym powodzeniem uczestniczą w hossie, oraz te, które są coraz dalej od jasnej strony rynku — kursy około 60 proc. firm z NYSE znalazły się poniżej 200-sesyjnej średniej ruchomej.

Cam Hui, doradca z firmy Qwest IM, cytowany przez agencję Bloomberg, obliczył jeszcze jedną ciekawostkę, która rzuca lepsze światło na szerokość hossy na Wall Street — równo ważone wersje indeksów Nasdaq100 i S&P500porównał do ich standardowej wersji, a więc takiej, na którą największy wpływ mają najbardziej płynne walory (jak te zaliczane do Fab Five).

Relacja obu spadła do najniższego poziomu od dwóch lat, po tym jak szczytowała w kwietniu, co ekspert podsumowuje barwnym: „Żołnierze nie idą za generałami”. W akcje amerykańskich spółek można zainwestować poprzez dostępne na polskim rynku fundusze inwestycyjne oraz ETF.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy