Do 28 lutego zawieszono WZA Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego. Resort skarbu zamierza przedstawić Vattenfallowi nowe propozycje. Wiele wskazuje na to, że będą dotyczyły zbycia większego niż zakładano pakietu akcji śląskiej spółki.
Wczoraj odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego (GZE). Obrady otwarto, ale ich nie zakończono. Kolejne spotkanie zaplanowano dopiero na 28 lutego, mimo że walne miało m.in. zatwierdzić podwyższenie kapitału gliwickiej spółki, które — w myśl umowy prywatyzacyjnej — miało być przeprowadzone przez szwedzkiego Vattenfalla, inwestora strategicznego w GZE, do 7 lutego. Nieoficjalnie wiadomo, że w uzgodnionym wczoraj terminie Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) zamierza przedstawić Szwedom nowe propozycje. Prawdopodobnie będą one dotyczyły zbycia większego niż przewiduje umowa prywatyzacyjna pakietu akcji śląskiego dystrybutora energii elektrycznej.
Do 7 lutego 2002 r. Vattenfall powinien objąć 250 tys. nowo wyemitowanych akcji GZE, płacąc po 660 EUR za papier. Część tego zobowiązania Szwedzi już zrealizowali, dokapitalizowując GZE 99 mln EUR w zamian za 150 tys. akcji, co zwiększyło ich udział w kapitale z 25 do 31,8 proc. Pozostało im wykupienie 100 tys. nowych papierów za 66 mln EUR. Ponadto w tym roku szwedzki koncern ma kupić od MSP 287,5 tys. akcji po 650 EUR za sztukę, co powinno zasilić państwową kasę blisko 187 mln EUR.
Zakupy mają być dokonywane w pakietach nie mniejszych niż 25 tys. akcji, a po ich zakończeniu w portfelu Vattenfalla powinno się znajdować 75 proc. kapitału GZE bez jednej akcji.
Przyjęcie w ubiegły wtorek przez rząd nowego programu prywatyzacji energetyki otwiera jednak przed MSP możliwość sprzedaży wszystkich akcji GZE (poprzedni program zobowiązywał resort do zachowania w spółkach dystrybucyjnych minimum 25 proc. i 1 akcji). Z uwagi na wyśrubowany plan tegorocznych przychodów z prywatyzacji (9,1 mld zł) MSP pewnie skwapliwie wykorzysta tę szansę i zaproponuje inwestorowi zakup aż 600 tys. walorów, które dziś (przed drugim podwyższeniem kapitału) stanowią ponad 52 proc. kapitału spółki. Zapowiedziano to zresztą, choć nie wprost, w rządowym programie, zapisując w nim zamiar zaoferowania inwestorom strategicznym wszystkich resztówek w spółkach energetycznych. W tym przypadku jednak może się nie obyć bez politycznej awantury.



