Wariant amerykański raczej nam nie grozi

Agnieszka Zielińska
11-09-2007, 09:55

Podaż nowych mieszkań jest niewystarczająca w  stosunku do potrzeb. Między innymi dlatego, zdaniem ekspertów, u nas rynek się nie załamie.

Ceny najdroższych apartamentów na lokalnych rynkach — we Wrocławiu, Poznaniu czy Trójmieście — zbliżyły się do warszawskich. Wśród nabywców lokali pojawia się wielu inwestorów zagranicznych. To rezultat zahamowania wzrostu cen na warszawskim i krakowskim rynku.

Takie wnioski płyną z najnowszych danych Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.


Kupno i wynajem
W centrum Poznania apartament urządzony „pod klucz” kosztuje około 15 tys. zł za mkw. (inwestor — firma Wechta). Za luksusowe mieszkanie w budynku Pelikan, wznoszonym przez spółkę Nickel, płaci się od 6,5 tys. do blisko 9 tys. zł za mkw.

Poznań nie jest jednak najdroższy. Wyższe ceny osiągają apartamenty w przedwojennych sopockich kamienicach i mieszkania w pobliżu gdańskiej starówki. Podobnie we Wrocławiu — tu najdroższe pozostają nieruchomości w centrum stolicy Dolnego Śląska. Ceny apartamentów zaczynają się od 10 tys., a dochodzą do 20 tys. zł za mkw.

— We Wrocławiu wzrosło zainteresowanie apartamentami o wysokim i bardzo wysokim standardzie. Kupują je m.in. zagraniczne koncerny działające w mieście i okolicach, przeznaczając na mieszkania dla menedżerów. Firmy, które u nas inwestują i przenoszą tu swe siedziby, poszukują także nieruchomości do wynajęcia — opowiada Jan Mikita, wiceprezes Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pośredników.

Jego zdaniem, spada zainteresowanie mieszkaniami w budynkach z tzw. wielkiej płyty. Wniosek? Dysproporcja między cenami nowych mieszkań i tych w wielkiej płycie będzie się stale zwiększać.

Na Górnym Śląsku ceny nowo budowanych lokali zaczynają się od 5 tys. zł za mkw. Są też droższe oferty — od 6 do 7 tys. zł za mkw. Nowe inwestycje deweloperskie znajdują się tu jednak w fazie projektowania lub budowy.

— Inwestorzy, którzy dopiero wybierają lokalizację, kalkulują ceny nawet w granicach 8-10 tys. zł za mkw. To propozycja głównie dla klienta zagranicznego — uważa Paweł Wiśniewski, prezes Bielsko-Częstochowsko-Katowickiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami.


Zamknięte koło
Zdaniem ekspertów z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości (PFRN), ceny mieszkań stabilizują się w całym kraju. Nie oznacza to jednak, że w przyszłości nie będą gwałtownie rosły. Powodem jest ogromny deficyt mieszkaniowy — w Polsce brakuje ich blisko 1,5 miliona. Na dodatek duża liczba zamieszkanych lokali znajduje się w złym stanie technicznym i wymaga pilnych remontów. Ale — ponieważ podaż nowych mieszkań jest wciąż niewystarczająca w stosunku do potrzeb — nie grozi nam załamanie rynku na wzór amerykański.

— Przyczyną kryzysu w USA są tzw. kredyty subprime, przyznawane osobom o znikomej wiarygodności kredytowej. Gdy już wszyscy, których było na to stać, kupili domy, banki i firmy pośrednictwa kredytowego zaczęły pożyczać ludziom niebędącym w stanie spłacać zobowiązań. Kiedy wartość domów przestała rosnąć, wzrosła podaż nieruchomości, których nikt nie chciał kupić — tłumaczą eksperci z PFRN.

Tymczasem w Polsce tzw. złe kredyty wynoszą zaledwie 1,5 proc. Większość banków ostrożnie ocenia zdolność kredytową klientów. Przyczyniło się do tego m.in. utrudnienie w dostępie do kredytów walutowych. Ostatnio wzrosła też wartość wszystkich nieruchomości, dlatego banki, które jeszcze rok temu udzielały kredytu na 100 proc. wartości nieruchomości, mają dziś zabezpieczenie na hipotece.

Eksperci uważają, że w najbliższym czasie spadek cen raczej nam nie grozi. Powodem jest systematyczny wzrost cen ziemi. Wielu właścicieli wstrzymuje się ze sprzedażą gruntów, czekając na szybszy wzrost cen. W rezultacie tereny nie są zabudowywane w sposób zwarty. I tak koło się zamyka, bo „rozrzucona” zabudowa to m.in. większe koszty budowy domów, dróg i uzbrojenia terenu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Wariant amerykański raczej nam nie grozi