Słabe zachowanie się indeksów w trakcie piątkowej sesji na Wall Street nie speszyło naszych inwestorów. Jedynie w pierwszych minutach handlu widoczne było wahanie. WIG20 na otwarciu zwyżkował o 0,1 proc., na chwilę zajrzał pod kreskę, po czym ostro ruszył w górę. Po południu dotarł do 2820 punktów, rosnąc o 1,3 proc. Rekord trwającej od 18 lutego 2009 r. hossy został więc pokonany. Indeks znalazł się najwyżej od czerwca 2008 r. Dziś nie miał konkurentów wśród europejskich wskaźników.
Spośród największych spółek warszawskiego parkietu przed południem na minusie znajdowały się jedynie akcje CEZ i Cyfrowego Polsatu, tracące po około 1 proc. Po południu do tej dwójki dołączył PGNiG. Liderami wzrostów były papiery KGHM, Pekao i Telekomunikacji Polskiej, zwyżkujące po 2 proc. Nieznacznie ustępowały im walory PKN Orlen. Po ponad 1 proc. w górę szły akcje Lotosu, PBG i PKO.
Na głównych giełdach europejskich początek handlu przyniósł spadki indeksów,
sięgająca 0,4-0,5 proc. Nastroje szybko zaczęły się tam jednak poprawiać i po
godzinie wskaźniki we Frankfurcie i Londynie znalazły się nad kreską. Jedynie
paryski CAC40 miał kłopoty by się nad nią utrzymać. Byki znalazły wsparcie w
odczycie wskaźnika zaufania europejskich inwestorów Sentix. Wzrósł on z 16,7 do
17,1 punktu, osiągając poziom najwyższy od jesienie 2007 r. Zwyżkę zawdzięczał
on jednak jedynie składowej odnoszącej się do oceny bieżącej sytuacji.
Oczekiwania dotyczące przyszłości uległy pogorszeniu. Pozostałe informacje nie
były jeż optymistyczne. Agencja Moody's obniżyła rating Grecji aż o trzy
poziomy, podkreślając, że istnieje spore ryzyko restrukturyzacji greckiego
zadłużenia i oceniając, że wychodzenie z kłopotów nie następuje wystarczająco
szybko. Napięcie na Bliskim Wschodzie nie tylko nie słabnie, ale rozszerza się
na kolejne kraje. Zapowiadane są protesty w Arabii Saudyjskiej. Na te informacje
giełdy jednak przed południem nie reagowały. Rosły za to notowania ropy naftowej
nawet o 2 proc. Cena baryłki zbliżyła się znów do poziomu 120 dolarów. Kolejny
rekord wszechczasów pobiło złoto. Za uncję trzeba było płacić prawie 1445
dolarów.
Po krótkotrwałym południowym osłabieniu bycze nastroje wróciły za
sprawą zwiększenia dynamiki zwyżki kontraktów na amerykańskie indeksy. Same
indeksy jednak nie były zbyt skore do wzrostów. S&P500 wkrótce po
nienajgorszym otwarciu zniżkował o 0,6 proc. To zaś spowodowało pogorszenie
nastrojów w Europie. Zmniejszyła się także skala wzrostów w Warszawie.
Ostatecznie WIG20 nie zdołał utrzymać się powyżej 2800 punktów. Zakończył dzień
zwyżką o 0,18 proc.. WIG i mWIG40 zwiększyły swoją wartość po 0,12 proc., a
sWIG80 spadł o 0,26 proc. Obroty wyniosły nieco ponad miliard złotych.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ: Roman Przasnyski, Open Finance