Dla krajowych funduszy resort skarbu ma czarną polewkę. We wtorek na łamach „Pulsu Biznesu” zarządzający chórem przekonywali, że będą lepszym właścicielem dla Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) niż giełdy z Nowego Jorku, Londynu czy Frankfurtu, które są na krótkiej liście. Argumentowali, że fundusze są zainteresowane rozwojem GPW, podczas gdy zagraniczna giełda może zminimalizować jej znaczenie na rzecz macierzystego rynku.
Uważają też, że nie powinno się sprzedawać rozwijającej się spółki ze świetnymi perspektywami inwestorowi branżowemu tuż po wyjściu z bessy. Odpowiedzialnych za prywatyzację nie przekonali.
Więcej czytaj w czwartkowym "Pulsie Biznesu".