Krucha stabilizacja — to określenie najlepiej oddaje przebieg poniedziałkowej sesji. Po kiepskim ubiegłym tygodniu na GPW, nie najlepszym zamknięciu sesji w piątek w USA oraz w nocy w Azji WIG20 oraz WIG rozpoczęły sesję od minusów.
W kolejnych godzinach nastroje poprawiły się, ale głównie wokół blue chipsów. Nie miało to jednak większego znaczenia. Nadzieje związane z powrotem inwestorów do akcji po długim weekendzie nie sprawdziły się. Do końca dnia aktywność inwestorów była śladowa. Rezultatem są obroty na poziomie 0,6 mld zł, co oznacza, że GPW pogrąża się w marazmie. W kolejnych dniach sytuacja pod tym względem może się poprawić. Wytłumaczeniem niskiego wolumenu w Warszawie jest święto i nieczynne rynki w USA i w Londynie.
Znaczące jest, że tuż przed zamknięciem tylko WIG20 notował zwyżkę, tj. głównie dzięki PKN (kurs wzrósł o 1,56 proc.), Polimeksowi i Polnordowi (+3,64 proc.) oraz bankom: BRE (+1,3 proc.) i Pekao (+2,23 proc.). Na przeciwnym biegunie znalazł się Bioton (-4,48 proc.). W tym przypadku doszło do korekty po ostatniej zwyżce kursu. Z kolei impetu wzrostowego nie straciły akcje Dudy. To zasługa informacji o wzroście zaangażowania w akcjonariacie spółki inwestorów finansowych oraz poprawiających się perspektywach rynkowych dla firmy.
Największe zmiany kursów zanotowały spółki, które dotychczas mocno traciły na wartości. Chodzi o Instal Lublin (pojawiła się nieoficjalna informacja, że inwestorem w firmie zostanie BBI Capital) oraz TelForceOne (tu mocny wzrost ma zapewne podstawy typowo techniczno-spekulacyjne).
Koniec sesji przebiegał pod znakiem podciągania cen najbardziej płynnych walorów. Kupującym udało się utrzymać wzrost WIG20 (+0,25 proc.) oraz doprowadzić do symbolicznej zwyżki WIG i mWIG40. Najsłabiej wypadł indeks maluchów — sWIG80.
Robert Kurowski