W Płocku, u boku PKN Orlen, powoli nabiera masy mała prywatna spółka paliwowa — Warter Fuels. O ile gigant panuje na rynku masowym, o tyle jego sąsiad stawia na paliwowe nisze. Apetyt ma spory, a w planach 100 mln zł inwestycji i 10-procentowy coroczny wzrost przychodów.

Popyt na pilotów i paliwo
Warter Fuels to dawna spółka OBR, sprywatyzowana w 2012 r., przejęta za 42 mln zł przez grupę Warter Wojciecha Rychlika. Miała wtedy ok. 150 mln zł przychodów i, według relacji prasowych, była zyskowna. Do 2018 r. niewiele się zmieniło — przychody Warter Fuels sięgnęły 157 mln zł, dając 4,7 mln zł zysku operacyjnego i 2,4 mln zł zysku netto.
— Do dziś zainwestowaliśmy w Warter Fuels ok. 50 mln zł. Aktualny plan ma wartość 100 mln zł i obejmuje rozbudowę mocy produkcyjnych, czyli m.in. instalacji i magazynów. Przychody mają rosnąć o 10 proc. rocznie — mówi Kamil Skorupski, prezes Warter Fuels.
Filarem przychodów płockiej spółki są paliwa lotnicze dla silników tłokowych. Czyli dla małych samolotów potocznie zwanych awionetkami. To rynek niszowy i rosnący.
— Ponieważ rośnie światowy rynek lotniczy, rośnie też popyt na pilotów. Ich szkolenia odbywają się na małych samolotach zużywających paliwo, które mamy w ofercie. Jesteśmy jedynym jego producentem w Polsce, jednym z trzech w Europie i jednym z ośmiu na świecie. Sprzedajemy paliwo do 117 krajów — tłumaczy Kamil Skorupski.
Sprzedaż paliwa lotniczego to ponad dwie trzecie przychodów Warter Fuels. Reszta to paliwo do samochodów rajdowych.
— To segment bardzo wymagający pod względem jakościowym — uważa Kamil Skorupski.
Na zdrowie drwalowi
Strategia zakłada dywersyfikację działalności o kolejne produkty niszowe. Dlatego wiosną Warter Fuels wypuścił na rynek przyjazne człowiekowi i środowisku benzyny do silników dwui czterosuwowych, które mają zastosowanie w kosiarkach, piłach, skuterach i motorówkach. To benzyny alkilatowe, które są już chętnie wykorzystywane np. w Skandynawii. W Polsce są nowością.
— Potrzebna jest edukacja dotycząca substancji szkodliwych, rakotwórczych, na które narażają się np. zawodowi drwale stosujący w pracy zwykłą benzynę. Na Zachodzie istnieją przepisy nakazujące zarządom lasów czy parków miejskich stosowanie benzyn alkilatowych. W Polsce słyszymy,że drwale zamawiają je czasem na własną rękę przez internet. Świadomość się budzi — podkreśla Kamil Skorupski.
Nie sprzyja temu jednak cena, bo benzyny alkilatowe są przynajmniej dwukrotnie droższe od zwykłych. Ponadto niełatwo w Polsce je kupić, bo sprzedawca potrzebuje koncesji na obrót paliwami. Taką koncesję mają głównie stacje benzynowe, ale wielkopowierzchniowe sklepy z kosiarkami nie — i niekoniecznie są nią zainteresowane. Warter Fuels jest jednak dobrej myśli i liczy na rozwój tego rynku.
— Pracujemu też nad rozwojem kolejnych produktów niszowych — mówi Kamil Skorupski.