Aston Martin ogłosił, że borykał się z trudnymi warunkami rynkowymi także pod koniec minionego roku w wyniku czego spodziewa się skorygowanego rocznego zysku w przedziale 130-140 mln GBP. Rok wcześniej wynosił on 247 mln GBP.

Inwestorzy mogą czuć się rozczarowani. W 2019 roku wartość spółki, która pod koniec 2018 roku weszła na giełdę, spadła o 57 proc. To drugi najgorszy wynik wśród spółek z FTSE 350. Tymczasem wartość rynkowa Ferrari wzrosła w ubiegłym roku o 70 proc.
Aston Martin tłumaczy swoje problemy m.in. zapaścią brytyjskiej branży motoryzacyjnej, niepewnością powodowaną przez brexit, a także słabszym niż oczekiwano popytem na niektóre modele aut firmy. Poinformował, że musiał zwiększyć wsparcie finansowe dla klientów, a także ponieść większe wydatki na marketing, szczególnie w USA, co zaszkodziło realizacji planu obniżki kosztów. Spółce zaszkodziło również umocnienie funta w grudniu, wywołane wynikiem wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii, sygnalizujących koniec odwlekania brexitu.