Fundusz private equity Waterland ogłosił, że zapisy na sprzedaż akcji Kredyt Inkaso (KI) złożyli już inwestorzy, dysponujący ponad 61 proc. walorów spółki windykacyjnej. Tym samym wezwanie, w którym Waterland oferował 25 zł za akcję KI, zakończyło się sukcesem. To pierwsza inwestycja funduszu w Polsce i największa w naszym regionie Europy. Rynek na tę informację zareagował entuzjastycznie.

Sukces wezwania oznacza, że odpowiedzieli na nie wszyscy znaczący inwestorzy finansowi KI, w tym Generali OFE (mający pakiet 16,3 proc. akcji spółki), Aviva Investors (8,6 proc.) i Quercus TFI (5 proc.). Z naszych informacji wynika, że to właśnie ten ostatni podmiot był języczkiem u wagi i to jego decyzja zaważyła o sukcesie wezwania.
Tym samym największym akcjonariuszem KI, z pakietem prawie 33 proc., przestał być Best, inny giełdowy windykator, pozostający w ostrym konflikcie z zarządem konkurencyjnej spółki. Best nie zareagował na wezwanie, bo kupował akcje KI we wrześniu 2015 r. po 40 zł za walor. Mimo to zapewnia, że zmiany w akcjonariacie KI ocenia pozytywnie.
- Mam nadzieję, że pojawienie się akcjonariusza w postaci Waterland stanie się nowym otwarciem dla KI i po miesiącach patowej sytuacji wokół spółki i braku należytego nadzoru, wspólnie będziemy się zastanawiać nad jej przyszłością – komentuje Krzysztof Borusowski, prezes i większościowy akcjonariusz Besta.
Wiele wskazuje na to, że może to być jednak robienie dobrej miny do złej gry. Skonfliktowane z szefem Besta władze KI, po sukcesie wezwania Waterlandu, mają bowiem pozostać w spółce. A to właśnie zarząd KI kilka dni temu złożył w sądzie pozew przeciwko Best i Krzysztofowi Borusowskiemu o odszkodowanie wysokości 60,7 mln zł za doprowadzenie do wypowiedzenia przez fundusze Trigona i Agio Funds umów na zarządzanie wierzytelnościami na zlecenie. Szef Besta zareagował oświadczeniem, w którym roszczenia KI uznał za bezpodstawne i „kompromitujące” zarząd tej spółki. Jego zdaniem obwinianie Besta o problemy KI ma na celu „tuszowanie nieudolności” w kierowaniu spółką.
