Wawel musi znaleźć inwestora

Tadeusz Stasiuk, Maciej Zbiejcik
opublikowano: 18-06-1999, 00:00

Wawel musi znaleźć inwestora

ZPC Wawel po załamaniu się wschodnich rynków zbytu w dalszym ciągu nie może wyjść na prostą. Zdaniem analityków, przy obecnym zarządzaniu spółką i trudnej sytuacji na naszym rynku, krakowskiej firmie grozi nawet upadek.

UBIEGŁOROCZNY kryzys gospodarczy w Rosji, mający ogromny wpływ m.in. na rynek słodyczy, najdotkliwiej odczuł właśnie krakowski Wawel. Ograniczenie eksportu wyrobów na Wschód oraz ogromna nadpodaż słodyczy na rynku krajowym doprowadziła w zeszłym roku w przypadku tej spółki do blisko 13-proc. spadku przychodów ze sprzedaży (w ujęciu realnym 22 proc.). O ile obniżenie poziomu sprzedaży nie jest jeszcze aż tak niepokojące, to jednak, na skutek ostrej walki cenowej pomiędzy największymi krajowymi producentami, gwałtownie spadły marże, co w niektórych przypadkach (Wawel, Mieszko) doprowadziło nawet do sytuacji, kiedy produkcja stała się mało rentowna. Tym samym, na koniec grudnia 1998 roku, Wawel zanotował stratę netto sięgającą 9,98 mln zł, gdy rok wcześniej spółka wypracowała zysk w kwocie 4,2 mln zł. Bardzo słabe zeszłoroczne rezultaty wynikały, zdaniem analityków, głównie z nieopłacalnej działalności podstawowej, czego dowodzi ponad 8,7 mln zł straty operacyjnej. Ważną kwestią jest także wysokie zadłużenie krótkoterminowe, którego wartość na koniec roku wyniosła 34,8 mln zł.

POCZĄTEK tego roku mimo lekkiej poprawy nie zmienił sytuacji. Co prawda wyniki marca kształtowały się na poziomie zbliżonym do marca 1998 roku, kiedy to spółka osiągnęła bardzo dobre rezultaty, jednak kwiecień przyniósł kolejne załamanie. W ujęciu narastającym, przychody spółki wyniosły po czterech miesiącach 37,4 mln zł i były niższe niż rok wcześniej prawie o 24 proc. Spółka poniosła równocześnie stratę operacyjną, która zamknęła się kwotą 59 tys. zł. Wysokie koszty spowodowały, że na poziomie brutto wynik wyniósł już -717 tys. zł, zaś strata netto osiągnęła wartość 721 tys. zł. W tym samym okresie ubiegłego roku Wawel uzyskał zysk netto wartości 1,03 mln zł.

PO NIEMAL całkowitym zahamowaniu sprzedaży na wschodnich rynkach (w ciągu czterech pierwszych miesięcy tego roku eksport spółki wyniósł około 1,5 mln zł, zaledwie 17 proc. tego co w tym samym okresie roku ubiegłego), Wawel zmuszony został do liberalizacji własnych warunków sprzedaży na polski rynek.

W OPINII Radosława Świątkowskiego, analityka z WBK AIB Asset Management, oprócz bardzo niekorzystnego wpływu rosyjskiego kryzysu, spółka jest niewłaściwie zarządzana. Głównie dotyczy to posunięć kierownictwa w zakresie inwestycji. Jednym z nieudanych przedsięwzięć okazała się inwestycja w nowy produkt (karmelki), skierowany głównie na rynki wschodnie. Załamanie na tamtym rynku sprawiło, że ten produkt przestał się sprzedawać (nie chcą go także klienci krajowi i zachodni).

ZDANIEM analityków, krakowski zakład ma nie najlepszą sieć marketingu i dystrybucji. Wprawdzie ostatnia emisja akcji Wawela przeznaczona była między innymi właśnie na rozwój dystrybucji, jednak nie widać żadnych pozytywnych tego efektów.

ANALITYCY w pierwszej kolejności zalecają spółce restrukturyzację zatrudnienia oraz aktywów. Zmiany w spółce idą właśnie w tym kierunku. Z firmy odeszło już ponad 200 pracowników. W kolejce czekają następni. Spółka przeprowadza także racjonalizację wykorzystania majątku. Zmiany te mogą — zdaniem analityków — poprawić sytuację spółki, niemniej, na dłuższą metę jedynym rozwiązaniem jest znalezienie silnego inwestora branżowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk, Maciej Zbiejcik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wawel musi znaleźć inwestora