Wawerskie urzędowe widzimisię

opublikowano: 29-06-2015, 00:00

Dzielnica kwestionuje zgodność planowanej inwestycji handlowej z planem zagospodarowania. Zdaniem ekspertów, nie powinno być z tym problemu

Trzy budynki handlowe o maksymalnej powierzchni 2 tys. mkw., największy park zabaw dla dzieci i największa w dzielnicy siłownia — tak miała wyglądać inwestycja w warszawskim Wawrze, przygotowywana przez spółkę HopStop 3 z grupy Katharsis Development. W listopadzie 2014 r. wystąpiła ona o wydanie pozwolenia na budowę centrum handlowego przy ul. Bysławskiej.

Budowa centrum handlowego wisi na włosku. Władze warszawskiej dzielnicy Wawer mają zastrzeżenia co do zgodności inwestycji z planem zagospodarowania. Nie chcą jednak ujawnić, jakie.
Zobacz więcej

TAJEMNICZA PRZESZKODA:

Budowa centrum handlowego wisi na włosku. Władze warszawskiej dzielnicy Wawer mają zastrzeżenia co do zgodności inwestycji z planem zagospodarowania. Nie chcą jednak ujawnić, jakie. ARC

W styczniu 2015 r. uzyskała zgodę na przebudowę zatok autobusowych, jezdni, chodników i infrastruktury podziemnej tak, by współgrała z inwestycją. Kilka dni później spółka otrzymała żądanie uzupełnienia wniosku o pozwolenie na budowę samego centrum, wskazujące, że urząd dzielnicy uważa projekt za sprzeczny z planem zagospodarowania przestrzennego.

Kwestia zaufania

Teren inwestycji jest sklasyfikowany jako produkcyjny do przekształceń. „Plan utrzymuje lokalizację funkcji produkcyjnych po północnej stronie ul. Bysławskiej — UPT. W w/w obszarze dopuszcza się lokalizowanie innych funkcji, których usytuowanie nie może ograniczać funkcjonowania obiektów preferowanych” — czytamy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Zapis ten został doprecyzowany 23 kwietnia 2012 r. Dopuszczono możliwość inwestycji handlowych.

W odpowiedzi na pismo podmiotu mającego plany wobec nieruchomości (innego niż HopStop 3) wawerski urzędnik napisał, że w tym miejscu „mogą być zlokalizowane inne funkcje niż produkcyjna, np. handlu, których usytuowanie nie będzie ograniczało obiektów preferowanych (jeżeli na omawianych działkach brak jest funkcji produkcyjnej, to mogą być one wykorzystywane tylko pod handel)”.

HopStop 3 pojawił się w okolicy później. W 2013 r. uzyskał pozwolenie na rozbiórkę budynków magazynowych i uporządkował teren.

— Decyzja o nabyciu nieruchomości opierała się na zaufaniu do decyzji organów administracji w zakresie konsekwencji interpretacji zapisów planu zagospodarowania przestrzennego. Ten sam urząd nie może mówić dwóch różnych rzeczy w tej samej sprawie — zżyma się Rafał Trusiewicz, prezes HopStop 3. Wawrem rządzi w zasadzie ta sama ekipa. Burmistrzem jest Łukasz Jeziorski, wiceburmistrz w kadencji 2010-14, a jego zastępcą — Leszek Baraniewski, do jesieni 2014 r. przewodniczący rady dzielnicy.

To jemu podlega wydział architektury i budownictwa. Próbowaliśmy dowiedzieć się od wiceburmistrza, w czym tkwi kolizja planowanej inwestycji z planem zagospodarowania. Samorządowiec przekazał sprawę Radosławowi Ziółkowskiemu, naczelnikowi wydziału promocji, kultury i sportu.

„(…) nie mogą się spotkać ze zrozumieniem, formułowane przez dziennikarza żądania wskazania zastrzeżeń w kluczowej dla tego postępowania kwestii zgodności inwestycji z zapisami planu miejscowego. Świadczy to o braku zrozumienia podstawowych zasad prowadzenia postępowania administracyjnego, które powinno być prowadzone w sposób bezstronny i w oparciu o wszystkie złożone przez inwestora oraz zebrane przez organ dowody w sprawie. Przesądzanie o wyniku tego postępowania przez organ na obecnym etapie uznać należy za niedopuszczalne” — czytamy w e-mailu Radosława Ziółkowskiego.

Urzędnik podkreśla, że postępowanie jest zawieszone na wniosek inwestora. Ten nie zaprzecza, ale motywuje to tym, że chce uzupełnić braki formalne wytknięte niezależnie od kwestii niezgodności z planem. Nie składa jednak uzupełniającej je dokumentacji, by nie dostać decyzji odmownej. „(…) od każdej decyzji wydanej przez organ pierwszej instancji służy prawo odwołania do organu wyższego stopnia. Postanowienia, od których nie przysługuje odwołanie (jak w niniejszej sprawie postanowienie o nałożeniu obowiązku uzupełnienia wniosku o pozwolenie na budowę), mogą być zaskarżone w odwołaniu od decyzji kończącej postępowanie w sprawie” — czytamy w e-mailu Radosława Ziółkowskiego.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Nerwowe pytania

— Zachowanie władz dzielnicy stoi w kompletnej sprzeczności z zasadą zaufania obywateli do państwa i paktu lojalności między stroną publiczną a przedsiębiorcami, na który tak ochoczo powołują się przedstawiciele koalicji rządzącej. Przez to tracimy potężne pieniądze i kontrahentów, którzy zaczynają nerwowo się dopytywać, kiedy powstanie inwestycja, a ja nie wiem, co im powiedzieć — komentuje Rafał Trusiewicz.

Przytacza opinię Stowarzyszenia Architektów Polskich (SARP). Wynika z niej, że planowana inwestycja jest zgodna z planem zagospodarowania. „W przedmiotowej sprawie bezsprzecznym jest fakt, iż na wymienionych działkach możliwa jest zabudowa o funkcji handlowej i parametrach zgodnych z ustaleniami MPZP. Na podstawie zebranych materiałów, w ocenie zespołu opiniującego, sprawa nie wymaga dodatkowych analiz ze względu na jednoznaczne zapisy MPZP oraz kontynuowany, w formie opinii, sposób działania Urzędu Dzielnicy Wawer” — podsumowuje opinię Jerzy Grochulski, koordynator zespołu ekspertów SARP.

Innym lepiej

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że tuż obok miejsca, gdzie budować chce HopStop 3, na sprzedaż wystawiono inną działkę przy ul. Bysławskiej. Nie ma dla niej planu zagospodarowania przestrzennego, ale właścicielka otrzymała decyzję o warunkach zabudowy dla budynku handlowo-usługowego o powierzchni 2 tys. mkw., choć studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego przewiduje tam zabudowę mieszkaniową.

„Działka ta nie została objęta zapisami obowiązującego planu miejscowego. W takim wypadku w celu uzyskania pozwolenia na budowę konieczne jest wcześniejsze uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy. Decyzja taka jest wydawana w oparciu o przepisy art. 61 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, a nie w oparciu o studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Studium bowiem nie jest źródłem prawa miejscowego” — tłumaczy Radosław Ziółkowski. © Ⓟ

OKIEM SAMORZĄDOWCA

Plan wymusza zgodę

RYSZARD GROBELNY

prezydent Poznania w latach 1998-2014

Prywatna inwestycja w centrum handlowe, jeśli ludzie jej nie potrzebują, zbankrutuje, bo albo pójdą tam na zakupy, albo nie. Taka inwestycja wchodzi jednak w tkankę miejską, zmienia m.in. zachowania komunikacyjne. Jest to też dość duży podatnik. Protesty mieszkańców zdarzają się przy takich budowach dość często, ale dlatego, że ludzie nie podchodzą dość poważnie do kwestii planowania przestrzennego, czyli nie protestują na etapie tworzenia planu zagospodarowania przestrzennego, a dopiero wtedy, gdy dochodzi do realizacji inwestycji. Jeśli jest zgodna z planem, w zasadzie nie można jednak inwestorowi odmówić pozwolenia na budowę. Jeżeli się odmówi, to wygra w sądzie, co pociąga za sobą duże ryzyko wypłaty odszkodowania. Należy pamiętać, że nieważne kto jest inwestorem, miasto godzi się na inwestycję, uchwalając plan zagospodarowania przestrzennego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu