1,954 mln
ylu bezrobotnych zarejestrowanych było w urzędach pracy na koniec 2010 r. Stopa bezrobocia wzrosła z 11,7 proc. w listopadzie do 12,3 proc. w grudniu, a grono osób bez pracy powiększyło się w tym czasie o 95,6 tys. osób.
— Te szacunki są gorsze od naszych przewidywań (bezrobocie 12,1 proc. i miesięczny wzrost o 65-70 tys. osób) — mówi Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP.
Według niej, na wzrost bezrobocia wpływ miało m.in. ograniczanie działalności sezonowej w rolnictwie, leśnictwie, budownictwie i turystyce, sezonowy spadek ofert pracy, wygasanie zatrudnienia czasowego. Poza tym w grudniu uderzyła ostra zima, która zmusiła część przedsiębiorców do ograniczenia działalności.
W całym 2010 r. przybyło 61,2 tys. bezrobotnych (w 2009 r. — 418,9 tys.). 2011 r. powinien przynieść poprawę na rynku pracy.
— Do lutego bezrobocie będzie rosło do 12,9-13 proc., co oznacza 2,06 mln bezrobotnych. Wiosna, lato i wczesna jesień to okres sezonowej poprawy, która obniży wskaźnik do 10,5-10,6 proc. (1,66 mln) w październiku. Później czeka nas znów sezonowy wzrost bezrobocia do 10,9-11 proc. (1,72 mln) — prognozuje Karolina Sędzimir.