Ważne jedynie dla obu wodzów

opublikowano: 13-05-2014, 00:00

Do wyborów do Parlamentu Europejskiego (PE) pozostało dwanaście dni, nerwówka polityków narasta odwrotnie proporcjonalnie do realnej frekwencji.

W pierwszych eurowyborach w 2004 r., tuż po entuzjastycznym wejściu Polski do UE — głosowało u nas wyjątkowo mało uprawnionych, zaledwie 20,9 proc.

W zestawieniu z owym dnem nieco lepiej, chociaż wobec kryteriów społeczeństwa obywatelskiego również beznadziejnie, wyszło w 2009 r. — 24,5 proc. I trudno o rzeczowe argumenty, dlaczego 25 maja miałoby być znacząco lepiej. Abstrahując nawet od miałkości kampanii i kompromitującej niewiedzy kandydujących partyjnych weteranów oraz rozmaitych celebrytów — już trzeci raz w eurowyborach obowiązuje najgłupsza z naszych ordynacji wyborczych. Jest produktem polskim, niby proporcjonalna jak do Sejmu, ale w szczegółach niezrównanie bardziej skomplikowana.

Wobec falowania sondaży trudno dzisiaj wytypować, które partyjne kanapy przeskoczą barierę marzeń 5 proc. Wyniku się nie zaokrągla i jeśli odsetek głosów wynosi 4,999999, to cały dorobek idzie do kosza. Wiadomo natomiast, że spośród 51 euromandatów dominujące absolutnie PO i PiS zajmą 36–38 miejsc. Czyli każda z nich osobno będzie miała więcej reprezentantów w PE niż resztówka 13–15 pozostawiona dla wszystkich innych opcji — SLD, PSL i komu tam się jeszcze uda.

Eurostarcie wielkich rywali na planszy krajowej zakończy się 25 maja mniej więcej remisowo. PO i PiS albo zremisują dosłownie 18:18 czy 19:19, albo któraś z partii uzyska przewagę jednego, a przy łucie szczęścia aż dwóch mandatów. Ani dla dalszych losów Polski, ani dla naszych spraw w Brukseli/Strasburgu taka przewaga nie będzie miała naprawdę jakiegokolwiek znaczenia. Dla skonfliktowanych wodzów — Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego — psychologicznie natomiast gigantyczne. I stąd ta cała gorączka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu