Ważne sprawy według polityków

Adam Sofuł
24-01-2007, 00:00

Na rozpoczynającym się dzisiaj posiedzeniu Sejmu posłowie zajmą się m.in. senackimi poprawkami do tegorocznej ustawy budżetowej. Można by domniemywać, że w przeddzień tej dyskusji kuluary sejmowe kipią od politycznych negocjacji — którą poprawkę odrzucić, którą poprzeć i za jaką cenę. Jest o czym dyskutować — np. o dość niespodziewanym zwiększeniu puli na podwyżki dla nauczycieli o — bagatela — pół miliarda złotych, o 40 mln zł na budowę Świątyni Opatrzności Bożej, wreszcie o 200 mln zł na wyższe uczelnie. Można prowadzić niekończące się spory, czy dokonane przez Senat przesunięcia wydatków są konieczne i — co jeszcze ważniejsze — czy są możliwe.

Próżno by jednak oczekiwać po posłach takiej refleksji. Budżetowe miliardy nie robią na naszych parlamentarzystach wielkiego wrażenia. Co innego, jeśli chodzi o lustrację. Liga Polskich Rodzin (LPR) chce nie dopuścić do dyskusji nad prezydencką nowelizacją mocno niedoskonałej (co przyznają nawet niektórzy jej autorzy) ustawy lustracyjnej. LPR chce, by niedoskonałe prawo weszło w życie choćby na „na kilkanaście dni”, po to by „dogłębnie zlustrować polityków”. Prezydencka ustawa lustracyjna na taką „dogłębność” najwyraźniej nie pozwala. A to, by lustrować od podszewki, jest dla polityków — chyba nie tylko LPR — priorytetem.

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy LPR walczyła o wnikliwszą lustrację, odbyła się mało reklamowana debata, zorganizowana przez Instytut Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym. Debata jak debata — mało odkrywcza, bo wynikało z niej, że niejasne, niespójne i niestabilne prawo staje się główną barierą dla rozwoju gospodarczego. Przeciętny przedsiębiorca zapewne w takich debatach brał już udział wiele razy, a jeśli nawet nie, to wie o tym nie z debat i seminariów, ale z praktyki. Te powtarzane od lat wnioski najwyraźniej jednak słabo zaistniały w świadomości polityków. A może nawet zaistniały, ale posłowie mają inne, ważniejsze rzeczy na głowie niż budżet czy komfort działania przedsiębiorcy.

Lustracja jest działaniem potrzebnym, jednak nie powinna być jedynym zaję-

ciem polityków. Nie ma nic złego w tym,

że posłowie od wyborów (to już piętnaście miesięcy) biedzą się nad ustawą lustracyjną. Szkoda tylko, że pochłonięci tą pracą nie mają czasu na chwilę refleksji nad zmniejszeniem deficytu budżetowego czy na dyskusję o tym, jak powinna wyglądać reforma finansów publicznych. To, wbrew pozorom, także znakomite tematy do burzliwych parlamentarnych debat, w których będzie można błysnąć wiedzą i kunsztem retorycznym. O realnym wpływie na rzeczywistość już nie wspominając. O tym chyba marzy każdy poseł.

Przykład jednak chyba idzie z góry. W ostatnich dniach powrócił temat ewentualnego udziału Polski w tzw. tarczy antyrakietowej. Wczoraj prezydent Lech Kaczyński zakomunikował, że temat ten będzie dyskutowany na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Ale jeszcze nie w tej chwili. Teraz są ważniejsze sprawy, np. ujawnienie raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych i ustawa lustracyjna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Ważne sprawy według polityków