Wazon w dowód wdzięczności

Adrian Chimiak
opublikowano: 2006-10-03 00:00

Po wpisaniu w wyszukiwarcehasła „atrium” na jednym z pierwszych miejsc pojawia się przedsiębiorstwo z Opola.

— Gdy w 1993 roku powstawała firma, chodziło o wymyślenie nazwy na A, która dobrze by się kojarzyła i była łatwo wymawiana w wielu językach. To się sprawdziło — zapewnia Katarzyna Jędrocha, dyrektor zarządzający.

Atrium to jeden z największych w Polsce dystrybutorów ploterów wielkoformatowych, głównie firmy Mutoh (50 proc. obrotów) i Durst. Zapewnia też materiały eksploatacyjne oraz serwis.

— Mnóstwo billboardów jest drukowanych na naszych maszynach. Firmy reklamowe i drukarnie to główni klienci, choć plotery kupują też hipermarkety czy urzędy kartograficzne — mówi Paweł Stania, szef działu marketingu.

Innym produktem powstającym na sprzęcie kupionym w opolskiej firmie są siatki maskujące, nakładane na remontowane budynki.

— Często wydruki o szerokości trzech metrów łączy się w powierzchnie kilku tysięcy metrów kwadratowych. Ale jeśli trzeba, można wydrukować precyzyjny obraz wielkości znaczka pocztowego — wyjaśnia Paweł Stania.

Odpowiedzialność

Średniej wielkości ploter graficzny laikowi przypomina drukarkę atramentową. Tyle że ważącą tonę.

— Są nawet większe, ale najważniejsza jest nie wielkość, lecz precyzja. W Azji widziałam urządzenia, które tylko w teorii mogły cokolwiek wydrukować. Ale w innej fabryce, w której zastosowano nowoczesne technologie, wyprodukowano tak dobre maszyny, że sprowadziłam je do Polski — opowiada Katarzyna Jędrocha.

Przedsiębiorstwo rozpoczynało od sprzedaży ploterów tnących. Takie urządzenia wycinają rysunek czy tekst na folii, którą można przyklejać np. na samochody.

— Pierwszy oddział założyliśmy w 2000 roku w Warszawie, kolejne powstały w Gdańsku, Poznaniu i Krakowie. Dopiero powiększyliśmy nasz główny magazyn, a już wkrótce zmienimy siedzibę centrali w Opolu. Potrzebujemy więcej miejsca, rozrastamy się, zatrudniamy nowych pracowników — chwali się pani dyrektor.

Na sukces składa się między innymi oryginalne podejście do kwestii zapłaty za dostarczony towar.

— Gdy szkolimy nowych handlowców, uczymy ich odpowiedzialności za sprzęt. Dobrze wiedzą, że kiedy przywiozą urządzenie na miejsce, nie mogą od niego odejść, dopóki nie zostanie uregulowana płatność. Choćby mieli przy nim spać! — mówi Katarzyna Jędrocha.

Zaufanie

Firma stała się jednym z liderów na ploterowym rynku.

— Zdarza się, że współpracujące z nami przedsiębiorstwo zamawia u nas sprzęt za 75 tys. euro i podpisuje kontrakt w dziesięć minut. Ale to zaufanie musi działać w obie strony — zastrzega dyrektor zarządzający.

A zdobywa się je również dzięki dobrze zorganizowanemu serwisowi i zaopatrzeniu w materiały eksploatacyjne.

— To głównie atramenty, folie i banery — w większości polskie. Jakością nie ustępują zagranicznym, a cenę mają często atrakcyjniejszą — mówi Paweł Stania.

Klienci cenią wiedzę sprzedającego, dlatego pracownicy Atrium wyjeżdżają na szkolenia organizowane przez producentów sprzętu.

— Nie do przecenienia jest wiedza zdobywana u samych klientów, regularnie zjeżdżamy się z całej Polski i wymieniamy doświadczenia. Plotery, komputery to bardzo dynamiczna branża, więc śledzimy wszystkie nowinki w internecie. Obecność na targach w Europie i w Azji jest już świetną okazją do porównań, wyłapywania nowinek technicznych — twierdzi Katarzyna Jędrocha.

Pasja i zadowolenie

Ostatnio coraz większym powodzeniem cieszą się urządzenia potrafiące drukować na powierzchniach sztywnych.

— Jest to tak zwany druk UV, czyli nadruki na szybach, lustrach, a nawet na drzwiach. Niedawno instalowaliśmy ploter w zakładzie produkującym nagrobki. Właściciel był tak zadowolony, że wręczył naszym pracownikom po wazonie nagrobkowym — uśmiecha się kierownik działu marketingu.

Dlaczego Atrium nie zajmuje się produkcją banerów, drukowaniem plakatów czy innymi usługami reklamowymi?

— To konflikt interesów. Nie bylibyśmy wiarygodni dla naszych partnerów. A poza tym nie można być dobrym we wszystkim. Skupiamy się na tym, co potrafimy najlepiej — podkreśla Paweł Stania.

A najlepiej Atrium potrafi sprzedawać: ceny najtańszych ploterów tnących zaczynają się od 6 tys. zł, najdroższe plotery graficzne warte są ponad milion złotych.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface