Węgier nie do szklanki

Załamał się ważny rynek eksportowy dla polskich mocnych trunków. To skutek protekcjonizmu — twierdzi branża. Szuka pomocy w Unii, ale ta jest nierychliwa

Francja, USA i Węgry — to najważniejszy odbiorcy polskiej wódki. Sukcesy na pierwszym z tych rynków zawdzięczamy m.in. francuskim właścicielom polskich zakładów — polskie procenty są częściowo reeksportowane przez centralę we Francji. Zupełnie inaczej jest w przypadku Wegier, gdzie producenci i dystrybutorzy przez lata wypracowali kontakty handlowe. W 2016 r. „bratankom” sprzedaliśmy 5,3 mln litrów wyrobów spirytusowych (2,1 mln litrów 100-procentowego alkoholu). Na tym tle wstępne dane celne za 11 miesięcy 2017 r. wieszczą katastrofę — eksport wyniósł 1,5 mln litrów (0,6 mln litrów 100-procentowego alkoholu).

Węgry, których premierem jest Viktor Orban, sypią kłody pod nogi importowanym alkoholom mocnym, wspierając tym samym swoją palinkę — narzeka nasza branża.
Zobacz więcej

WYSOKOPROCENTOWE BARIERY

Węgry, których premierem jest Viktor Orban, sypią kłody pod nogi importowanym alkoholom mocnym, wspierając tym samym swoją palinkę — narzeka nasza branża. Fot. East News

— W grudniu polscy producenci tradycyjnie są skoncentrowani na rynku krajowym, więc nie należy spodziewać się istotnego wpływu grudniowego eksportu na całoroczne wyniki — zaznacza Ryszard Woronowicz, rzecznik prasowy Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego (ZP PPS).

Fiskus zamknął furtkę

Branża już przed trzema laty informowała, że na Węgrzech źle się dzieje. Wtedy jednak statystyki jeszcze tego nie potwierdzały. W 2014 r. nad Dunajem zmieniono zasady podatku zdrowotnego — mocne trunki obłożono wyższą stawką (rosnącą wraz z procentami). Były jednak wyłączenia — dotyczyły wyrobów spirytusowych z wytłoków winogronowych, okowit owocowych oraz ziołowych napojów alkoholowych (z dodatkiem co najmniej siedmiu ziół).

— Mówiąc wprost — objęto ochroną własne tradycyjne wyroby spirytusowe. Aby móc skutecznie konkurować z lokalnymi producentami, niektórzy Polscy wytwórcy nieznacznie zmodyfikowali receptury, wprowadzając do nich śladowe ilości ekstraktów ziołowych, co pozwoliło uciec spod topora fiskusa — mówi Ryszard Woronowicz.

W styczniu 2017 r. tę furtkę jednak zamknięto.

— Wyłączono możliwość uznania wódek smakowych (za takie uznano m.in. polskie wódki z dodatkiem ekstraktów ziołowych) za napoje ziołowe. Jest oczywiste, że zmiana ta miała na celu ochronę własnych producentów mocnych alkoholi, a zwłaszcza palinki. To w dużej mierze ograniczyło dostęp do węgierskiego rynku i spowodowało eksportowe tąpnięcie — twierdzi rzecznik ZP PPS.

Wiara czyni cuda

— Na szczęście rynek węgierski nie był dominujący. Branża próbuje skompensować sobie jego utratę rozwojem sprzedażydo innych krajów europejskich, a także Ameryki Południowej i Kanady. Wierzymy, że rząd węgierski zliberalizuje przepisy dotyczące wyrobów spirytusowych — mówi Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka.

Ryszard Woronowicz podaje, że branża interweniowała na poziomie unijnym już w grudniu... 2013 r. Bezskutecznie. SpiritsEurope, czyli organizacja reprezentująca ją na poziomie unijnym, złożyła wówczas do Komisji Europejskiej wniosek w sprawie naruszenia zasady swobodnego przepływu towarów przez nieusprawiedliwione preferowanie krajowych produktów.

— Komisja działa opieszale — do tej pory przepisy nie zostały zmienione i tak naprawdę nie wiadomo, na jakim etapie jest skarga. Węgrzy nie odpowiadają na zapytania KE, a komisja niezbyt zdecydowanie żąda odpowiedzi. Obecny stan prawny na Węgrzech najbardziej dyskryminuje wytwórców z Polski i Wielkiej Brytanii, która jednak, w obliczu wyjścia z UE, nie naciska Komisji Europejskiej. Polska jest więc osamotniona w walce z protekcjonizmem Węgrów — twierdzi rzecznik ZP PPS. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Węgier nie do szklanki