Sprzedamy nieruchomości i będziemy świadczyć usługi dla naszego inwestora — zapowiada prezes układającej się z wierzycielami spółki.
Węglozbyt, dawna centrala dystrybuująca węgiel w całym kraju, od ponad roku boryka się z kłopotami finansowymi. Pod koniec 2004 r. zarząd spółki złożył do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu. 16 czerwca uprawomocnił się wyrok, teraz zarząd katowickiej firmy musi ułożyć się z wierzycielami.
— Do 16 lipca wierzyciele mają czas na zgłaszanie wierzytelności, które zostaną objęte postępowaniem układowym — mówi Jerzy Góra, prezes Węglozbytu.
Według wstępnych danych około 70 mln zł może być objęte postępowaniem układowym. Największymi wierzycielami firmy handlowej są producenci węgla: Kompania Węglowa (główny akcjonariusz), Katowicki Holding Węglowy i kopalnia Budryk. Na liście znajdują się także dostawcy materiałów i sprzętu, który za pośrednictwem Węglozbytu trafiał do kopalń.
— Nie proponujemy redukcji długów, tylko odroczenie ich spłaty na rok, a następnie spłatę w równych kwartalnych ratach — wyjaśnia Jerzy Góra.
Wierzycieli do 10 tys. zł spół- ka zamierza spłacić w ciągu trzech miesięcy od uprawomocnienia się układu. By zrealizo- wać te plany, Węglozbyt musi jednak zwiększyć przychody, m.in poprzez dywersyfikację działalności.
Węglozbyt zamierza zająć się obsługą kopalni, należących do Kompanii Węglowej, w zakresie wywozu odpadów, które powstają przy wydobyciu węgla. Chodzi o kamień i tzw. muły węglowe. Po odpowiedniej przeróbce mogą być one wykorzystane np. przy budowie autostrad.
— W Ostrowie Wielkopolskim mamy największe składowisko, które chcemy wykorzystywać nie tylko do składowania węgla w sezonie letnim, ale także do przechowania kamienia — wyjaśnia prezes Węglozbytu.
Dodatkowe wpływy do kasy spółki ma zapewnić również sprzedaż nieruchomości w Warszawie i Krakowie, które Węglozbyt przejął za długi od firmy Roha.
W I kwartale Węglozbyt zanotował 1,1 mln zł straty netto, ale miał 0,2 mln zł zysku na działalności operacyjnej.