Węgry szykują się na szok inflacyjny

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2022-12-07 14:03

Wymuszone brakami paliw na rynku zniesienie przez rząd Viktora Orbana limitu ich ceny może skutkować skokiem inflacji, która jest na Węgrzech jedną z najwyższych w Europie, informuje Bloomberg.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Rok temu rząd Węgier wprowadził limit ceny paliw na poziomie 480 HUF za litr, tłumacząc to potrzebą chronienia finansów gospodarstw domowych. Spowodowało to, że paliwo na Węgrzech było jednym z najtańszych w Europie. W ostatnim czasie pojawiły się na rynku jego braki, bo Węgrzy zaczęli kupować paliwo na zapas w związku ze zbliżającym się końcem obowiązywania limitu. Szef banku centralnego Gyorgy Matolcsy niedawno ostrzegał, że limity cen grożą kryzysem węgierskiej gospodarce. MOL, największy węgierski koncern naftowy zaapelował we wtorek do rządu o zwiększenie importu w związku z problemami z zaopatrzeniem rynku. O 23:00 czasu lokalnego we wtorek rząd Węgier ogłosił natychmiastowe zniesienie limitu cen paliw. Niemal natychmiast ich ceny wzrosły na stacjach o 46 proc., poinformował MOL. To źle wróży inflacji na Węgrzech, która, według ekonomistów, w listopadzie przekroczy 22 proc. w ujęciu rocznym. Rynek finansowy zareagował na zniesienie limitu cen paliw i perspektywę wyższej inflacji wzrostem rentowności obligacji Węgier.

W środę premier Viktor Orban zapowiedział, że rząd zabierze „ekstra zysk” spółki MOL osiągnięty na sprzedaży paliw po wyższej cenie.

- W ostatnich dniach weszły w życie sankcje Brukseli na ropę i stało się to, czego się obawialiśmy. Od teraz są sankcyjne ceny paliw w całej Europie – napisał premier Węgier na Facebooku.