W górę: Piotr Wawrzaszek
Grupa Wawrzaszek Inżynieria Samochodów Specjalnych (WISS) z Bielska-Białej otrzymała Nagrodę Gospodarczą Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w prestiżowej kategorii „międzynarodowy sukces”. Przedsiębiorstwo założone zostało w 1988 r., czyli u schyłku PRL. Po prawie trzech dekadach WISS jest globalnym liderem sektora samochodów specjalistycznych. Dostarcza pojazdy na rynek europejski, azjatycki oraz afrykański — wozy z logo WISS jeżdżą w ponad czterdziestu krajach. Oferta obejmuje samochody ratowniczo-gaśnicze, lotniskowe, ratownictwa technicznego, pompy i podnośniki, wozy dowodzenia i łączności, a nawet policyjne miotacze wody. Piotr Wawrzaszek zaczął od serwisowania samochodów ciężarowych. Już w III RP przestawił się na produkcję specjalistycznych aut na potrzeby służb ratowniczych. Poza zakładami w Polsce, gdzie WISS za 40 mln zł stawia nowe centrum badawczo-rozwojowe, sprzęt produkuje w Niemczech, Szwecji i Czechach. Ze względu na specyfikę oferty regularnie startuje i wygrywa duże przetargi publiczne. Tylko w ubiegłym roku na terenie Unii Europejskiej zdobyła zamówienia warte 440 mln zł. © Ⓟ
W górę: Marcin Szumowski
Założona w 2012 r. spółka biotechnologiczna OncoArendi Therapeutics (OAT) zdobyła prezydencką nagrodę w kategorii „badania + rozwój”. Innowacyjna firma z Warszawy i Łodzi (laboratoria) specjalizuje się w poszukiwaniu i komercjalizacji nowych leków stosowanych w terapii chorób nowotworowych i zapalnych. Zajmuje się zwłaszcza tak ciężkimi przypadkami, jak nowotwory mózgu, płuc i jelita grubego. Współpracuje z najważniejszymi ośrodkami badawczymi w UE, USA i Australii, zatrudnia naukowców powracających do Polski ze staży na uniwersytetach amerykańskich. Kosztowne badania finansuje zarówno dzięki dotacjom z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, jak i inwestorom prywatnym. Model biznesowy OAT zakłada sprzedaż praw wielkim koncernom farmaceutycznym, które będzie stać na komercjalizację innowacyjnych leków. Prezes Marcin Szumowski znany jest inwestorom giełdowym m.in. z firmy Medicalgorithmics. © Ⓟ
W dół: Robert Pietryszyn
Nie ustanowił rekordu krótkości (trudno mówić o długości) kierowania wielką spółką skarbu państwa, ale wynik osiągnął rzadki — prezesem grupy Lotos był zaledwie pięć miesięcy, nieco wcześniej pełnił obowiązki prezesa. Poprzednim jego największym osiągnięciem zawodowym było kierowanie stadionem we Wrocławiu. Okolicznością decydującą o objęciu przez Roberta Pietryszyna w odległym Gdańsku szefostwa drugiego w kraju koncernu paliwowego była jego bliska znajomość z ministrem skarbu państwa Dawidem Jackiewiczem. I jeszcze bliższa — z byłym posłem PiS Adamem Hofmanem, który po wyborach rozprowadzał chętnych na wysokie stanowiska w państwowych firmach. Pietryszyn najpierw został wiceprezesem PZU, a stamtąd przeskoczył na główny fotel do Lotosu. Nagłe wyrzucenie we wrześniu ministra Dawida Jackiewicza stało się równoznaczne z końcem błyskotliwej kariery prezesa. Spółki paliwowe przeszły z wygaszanego resortu skarbu w ręce ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, który wykonuje polityczne zlecenie sczyszczenia nominatów Dawida Jackiewicza. Robert Pietryszyn został usunięty ze stanowiska bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia rady nadzorczej. Nie było potrzebne. © Ⓟ
W dół: Remigiusz Nowakowski
Podobnie jak sąsiad z notki powyżej, prezes Tauronu wywodził się z Wrocławia i był człowiekiem bliskim tandemowi Jackiewicz — Hofman. Na stanowisku przetrzymał Pietryszyna zaledwie o kilka dni, wylatując po prawie rocznym kierowaniu firmą. Nie pomogło mu przekształcenie Tauronu we wzorcową placówkę tzw. dobrej zmiany, przyjmującą na ciepłe posady z partyjnego polecenia. Prezes pracował nad strategią rozwojową, snuł dalekie i ambitne plany, ale na polecenie ministra Tchórzewskiego wszystko to przerwała rada nadzorcza. Kierując Tauronem, zdążył objąć społeczną prezesurę Izby Gospodarczej Energetyki i Ochrony Środowiska na kadencję 2016–19. Teraz ona również zostanie naturalnie skrócona… © Ⓟ