Western w kryzysie

Kowbojskie miasteczko Mrongoville nie ma szczęścia — wcześniej nikt nie chciał go kupić, a obecny dzierżawca się wycofał

Jedyna taka atrakcja na Warmii i Mazurach — chwalił się dwa lata temu prasie urząd miasta Mrągowa. Westernowych miasteczek w Polsce co prawda nie brakuje, ale na Mazurach Mrongoville nie ma konkurencji. Tymczasem sfinansowana częściowo z funduszy unijnych miejska inwestycja prawie od początku ma problemy: najpierw miasto chciało ją sprzedać, lecz nikt nie zgłosił się do przetargów, teraz zaś wycofał się dzierżawca wynajmujący atrakcję od 2012 r. Mrągowo stara się znaleźć następcę, który gotów będzie „zachować charakter miasteczka rozrywki”, podpisać umowę na 15 lat i płacić miastu miesięcznie za wynajem 12,5 tys. zł plus VAT. Dlaczego dzierżawca się wycofał?

KOWBOJE SĄ PASSÉ?
Zobacz więcej

KOWBOJE SĄ PASSÉ?

Mimo że infrastruktura Mrongoville wygląda imponująco, od kilku sezonów miasteczko nie radziło sobie najlepiej. W tym roku zakończyło działalność już w sierpniu. FOT. PIOTR PIERCEWICZ/MRAGOWO24.INFO

— Nie udzielamy w tej sprawie żadnych komentarzy — odpowiada spółka Planeton, dziś zarządzająca Mrongoville. W ogłoszonym na 17 października przetargu nie wystartuje. Nieco światła na przyczyny wypowiedzenia umowy miastu rzuca Tomasz Witkowicz, zastępca burmistrza Mrągowa. Jego zdaniem, „czynnikiem bardzo istotnym był tu fakt konieczności odstąpienia od realizacji zadań inwestycyjnych, na które firma współpracująca z dzierżawcą otrzymała dofinansowanie ze środków UE i miała je zrealizować na terenie miasteczka westernowego”. Rzeczywiście, w maju 2013 r. Planeton chwalił się, że uzyskał dofinansowanie z Unii Europejskiej i „już za rok cały obiekt będzie tętnił nowym życiem”. Planowano zakup sprzętów, budowę kina i ścieżki edukacyjnej oraz rozbudowę bazy gastronomicznej. Zamiast tego wręczono miastu wypowiedzenie umowy dzierżawy, a sezon zamknięto już w sierpniu 2014 r.

— Mrongoville miało promować miasto przez kojarzony z nim Piknik Country, ale chyba zbudowano je za późno, gdy moda na country już minęła — uważa Piotr Piercewicz, lokalny dziennikarz i redaktor mrągowskiego portalu Mragowo24.info, który przygląda się sprawie. Choć miniony sezon nie był jednak zły i do miasteczka zaglądali turyści, obecny obrót spraw wcale go nie dziwi.

— Albo pomysł nie do końca był trafiony, albo źle nim zarządzano, bo Mrongoville od początku miało problemy — mówi dziennikarz.

Jego zdaniem, w ciągu trzech lat bezpośredniego prowadzenia spółki przez miasto zbyt często wymieniano tam dyrektorów, a obecny dzierżawca wycofał się zbyt szybko.

— Westernowe miasteczko ma duży potencjał i wzmacnia atrakcyjność turystyczną Mrągowa — broni dziś pomysłu zastępca burmistrza Mrągowa. Jego zdaniem, inwestycja „wymaga jednak rozszerzenia o dodatkowe, komercyjne funkcje oraz sprawnego zarządzania i marketingu, czego dzierżawca nie wdrożył”. Miasteczko Mrongoville zostało oddane do użytku w 2008 r. Jego budowa kosztowała 8 mln zł, z czego 4,5 mln zł pochodziło z unijnej dotacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Western w kryzysie