WestLB: niski popyt zmusi do eksportu

Cezary Koprowicz
31-01-2001, 00:00

WestLB: niski popyt zmusi do eksportu

Najważniejszym obecnie celem polskiej gospodarki jest istotne obniżenie deficytu na rachunku obrotów bieżących. Tak twierdzi Jan Winiecki, doradca ekonomiczny WestLB Polska.

W najnowszym przeglądzie ekonomicznym WestLB Polska Jan Winiecki, doradca banku, przyznaje, że słabnąca dynamika wzrostu gospodarczego i stały wzrost bezrobocia powinny niepokoić. PKB według różnych szacunków w IV kwartale 2000 r. wyniósł tylko od 2 do 2,5 proc. Nic nie zapowiada, że w pierwszym kwartale tego roku będzie wyższy. Bezrobocie sięgnęło już 15 proc.

Jan Winiecki zwraca jednak uwagę, że w polityce gospodarczej istnieją cele konkurencyjne, a osiągnięcie jednych może odbywać się kosztem drugich. Według doradcy WestLB Polska, najważniejszym celem jest obniżenie deficytu na rachunku obrotów bieżących, który w marcu 2000 r. sięgnął już bardzo niebezpiecznej wysokości 8,3 proc. PKB. Mimo że deficyt ten za pomocą wysokich stóp procentowych został zredukowany do 6,7-7,0 proc. (wyniki za cały 2000 r. NBP opublikuje 1 lutego), cel ten nie został jeszcze zrealizowany. Zdaniem Jana Winieckiego, potrzebne jest ograniczenie deficytu na rachunku obrotów bieżących do poziomu najwyżej 5 proc. PKB. Dopiero wówczas niebezpieczeństwo kryzysu walutowego zostanie zażegnane.

— Do zrealizowania tego celu potrzebujemy jeszcze rok-półtora restrykcyjnej polityki makroekonomicznej, choć niekoniecznie na obecnym poziomie realnych stóp procentowych. Potrzebujemy takiej polityki właśnie teraz, gdy polski eksport przyspieszył i wnosi coraz większy wkład do przyrostu PKB — pisze Jan Winiecki.

W 1999 roku PKB wzrósł o 4,1 proc., przy wzroście popytu w kraju o 4,9 proc. Rok później mieliśmy do czynienia z takim samym tempem wzrostu PKB. Jednak popyt krajowy wyniósł już tylko 2,8 proc. Utrzymanie tempa wzrostu zawdzięczamy więc eksportowi. Polskie firmy muszą szukać rynków za granicą, bo popyt wewnętrzny spada.

Według Jana Winieckiego, widać już pierwsze efekty zagranicznych inwestycji bezpośrednich w Polsce. Filie i oddziały międzynarodowych firm w naszym kraju coraz więcej eksportują. Rośnie też jakość tego eksportu. Według danych GUS za pierwsze trzy kwartały 2000 r., eksport maszyn i urządzeń w skali roku wzrósł aż o 38 proc., a w przemyśle samochodowym — o 24 proc. — przy ogólnym wzroście eksportu o 15 proc.

— Restrykcje maroekonomiczne są potrzebne właśnie teraz, gdy koniunktura w Europie Zachodniej jest dobra. Jeśli polityka gospodarcza nie pójdzie tym tropem, to znów czeka nas wzrost popytu krajowego, wzrost PKB, ale przy szybszym wzroście importu, a wolniejszym eksportu. Deficyt obrotów bieżących zacznie ponownie się zwiększać i zafundujemy sobie kryzys walutowy — ostrzega Jan Winiecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Koprowicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / WestLB: niski popyt zmusi do eksportu