WGI: rząd debatował a złoty tracił

opublikowano: 16-09-2003, 16:54

USD/PLN i EUR/PLN

Wtorkowa sesja przyniosła silny spadek wartości krajowej waluty. Wraz z deprecjacją kursu EUR/USD cena dolara do złotego wzrosła z 3,9440 do 4,0100. Z 4,4465 do 4,4970 wzrosła również cena euro. Kurs EUR/PLN znalazł się tym samym na najwyższym poziomie od 17 lipca. Raportowano o znacznych zleceniach sprzedaży złotego ze strony jednego z zagranicznych banków inwestycyjnych. Zwiększona nerwowość na rynku związana była przede wszystkim z oczekiwaniem inwestorów na przedstawienie i przyjęcie przez rząd planu zarządzania finansami publicznymi w latach poprzedzających przystąpienie Polski do strefy euro. Jak się później okazało minister finansów Andrzej Raczko na posiedzeniu Rady Ministrów, co prawda plan przedstawił, ale ministrowie przesunęli jego przyjęcie na przyszły tydzień. Wiceminister finansów Ryszard Michalski w wywiadzie dla agencji Reuters powiedział, że jego resort w średnioterminowej strategii finansów publicznych zakłada zmniejszenie deficytu budżetowego z 5,3 proc. w przyszłym roku do 2,6 proc. w 2007 r. Umożliwiłoby to „przy politycznej decyzji UE i EBC” wejście Polski do strefy euro w 2008 r. O godz. 13:00 agencja ratingowa Fitch poinformowała, że rating dla długoterminowego zadłużenia naszego kraju w walucie zagranicznej na poziomie BBB+ jest bardzo solidny, a jego prognoza pozostaje stabilna. Agencja podkreśliła jednak, że rating dla zadłużenia denominowanego w złotych na poziomie A+ jest pod presją stanu finansów publicznych. W trakcie rozpoczętej w tym samym czasie konferencji prasowej po posiedzeniu rządu minister gospodarki, pracy i polityki społecznej powiedział, że w całym 2003 r. tempo wzrostu gospodarczego Polski może być wyższe niż 3,5 proc. Jerzy Hausner podkreślił również, że przy założeniu 5 proc. wzrostu PKB deficyt budżetowy w 2005 r. wyniesie 38,8 mld zł. W kolejnych latach zakłada się takie zmniejszenie deficytu, aby w 2007 r. spełnić kryteria z Maastricht. Z kolei minister finansów zapowiedział, ze rząd zamierza racjonalizować, a nie ciąć i redukować wydatki publiczne.

Po koniec sesji nasza waluta nieco się wzmocniła. O godz. 15.45 jeden dolar wyceniany był na 3,9890 złotego, a jedno euro na 4,4800 złotego (odchyl. –1,22 proc.).

Krótkoterminowa prognoza: Inwestorzy pomimo optymistycznych zapewnień ministrów Hausnera i Raczki o zmniejszeniu w następnych latach deficytu wyprzedają złotego. Na rynku panuje bardzo nerwowa atmosfera, a w takim klimacie zawsze łatwiej o osłabienie złotego niż o wzrost jego notowań.

USD/JPY

Wtorkowa sesja przyniosła bardzo silny wzrost notowań japońskiej waluty zarówno dolara jak i do euro. Kurs USD/JPY zniżkował z 117,45 do 116,16. Kurs EUR/JPY spadł z 132,65 do 130,39. Bank of Japan w miesięcznym raporcie za wrzesień zdecydował się na podwyższenie oceny stanu japońskiej gospodarki. W związku z bardzo dobrymi sygnałami oraz kończącym się we wrześniu półroczem fiskalnym środki finansowe płyną do Kraju Kwitnącej Wiśni szerokim strumieniem, a za znaczną ich cześć inwestorzy nabywają akcje notowane na tokijskiej giełdzie. Indeks Nikkei 225 zakończył drugi w tym tygodniu dzień handlu 1,63 proc. wzrostem, a indeks TOPIX 1,86 proc. zwyżką. Oba znalazły się zatem na najwyższych od kilkunastu miesięcy poziomach. Inwestorzy postanowili zwiększyć zakupy jenów zakładając, że japońskie władze przed weekendowym posiedzeniem ministrów finansów oraz szefów banków centralnych państw grupy G7 w Dubaju mogą wstrzymać się z interwencjami. Na rynku powszechnie uważa się, że w trakcie tego spotkania z całą pewnością pojawią się naciski na proeksportowe Japonię i Chiny, aby te pozwoliły na wzmocnienie krajowych walut.

O godz. 15.45 jeden dolar wyceniany był na 116,28 jena.

Krótkoterminowa prognoza: Interwencja na rynku jena jest już tylko kwestią czasu. Poziomem, który wskazywany jest jako możliwy do podjęcia tego typu działań jest 116,00. Wydaje się, że warto wykorzystać obecne spadki kursu USD/JPY do zakupów dolarów.

EUR/USD

W trakcie azjatyckiej części wtorkowej sesji notowania europejskiej waluty do dolara zwyżkowały z 1,1270 do 1,1317. W trakcie europejskiego handlu amerykańska waluta odrobiła jednak ze znaczną nawiązką poniesione wcześniej straty, a kurs EUR/USD zniżkował, aż do 1,1211. Głównym powodem przeceny euro do dolara była ogromna wyprzedaż wspólnej waluty na rynku japońskiego jena. Cena euro spadała pomimo tego, że sporządzany przez niemiecki instytut badawczy ZEW indeks oczekiwań ekonomicznych był lepszy niż prognozowano. O godz. 11:00 podano, że jego wartość we wrześniu wzrosła do 60,9 pkt z 52,5 pkt w sierpniu i wobec prognoz na poziomie 59 pkt.

W podano, że produkcja przemysłowa strefy euro w lipcu wzrosła o 0,6 proc. (m/m) i spadła o 0,3 proc. (r./r.). Rynek spodziewał się figury na poziomie +0,9 proc. i -0,5 proc. Z kolei o godz. 14:30 okazało się, że inflacja w USA w sierpniu wyniosła 0,3 proc., a inflacja bazowa 0,1 proc. Wzrost cen był niższy niż oczekiwano. Na rynku spodziewana była figura odpowiednio na poziomie 0,4 i 0,2 proc. Obie te publikacje nie wywarły większego wpływu na rynek.

O godz. 15.45 jedno euro wyceniane było na 1,1230 dolara.

Krótkoterminowa prognoza: Rynek oczekuje na wynik posiedzenia FOMC. Poznamy go jeszcze dziś o godz. 20:15 czasu polskiego. Analitycy są zgodni co do tego, że bank centralny USA utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Dla dalszych wydarzeń na rynku EUR/USD bardzo ważna będzie jednak treść komunikatu po tej decyzji.

Przygotował: Marek Nienałtowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / WGI: rząd debatował a złoty tracił