Łódzki rynek biurowy w latach 2005-10 przeżywał intensywny rozwój dzięki deweloperom, którzy co roku oddawali do użytku około 30 tys. mkw. biur. Jednak duża liczba inwestycji zakończonych w tym samym czasie i kryzys gospodarczy spowodowały, że w 2009 r. wskaźnik pustostanów w mieście wzrósł do rekordowego poziomu 24 proc.

— Od 2009 r. pustostanów systematycznie ubywa. W 2010 r. było to 21 proc., w 2011 r. — 19 proc., a pod koniec 2012 r. już 12 proc. Zakładamy, że w pierwszym kwartale 2013 r. zostanie utrzymany poziom z końca 2012 r. Spodziewamy się stabilizacji co jeszcze 3-4 lata temu było trudne do przewidzenia — mówi Kamil Tyszkiewicz, starszy negocjator w dziale powierzchni biurowych CBRE.
Głównymi najemcami biur w Łodzi są firmy z sektora BPO/SSC (business process outsourcing/shared service center). Według danych Jones Lang LaSalle w 2012 r. firmy wynajęły w Łodzi łącznie 27,7 tys. mkw. biur. Największe umowy zawarły: Polkomtel (2,7 tys. mkw., Park Biznesu Teofilów I, nowa umowa), BRE Bank (2,1 tys. mkw., Sterlinga Business Center, nowa umowa), SWS BPO Poland (2,1 tys. mkw., Green Horizon II, umowa przednajmu) oraz Rule Financial (1,7 tys. mkw., Sterlinga Business Center, rozszerzenie kontraktu). Mimo spadku wskaźnika niewynajętej powierzchni najemcy mają nadal bardzo duży wybór, mogą szukać biura w pięciu oddanych do użytku i trzech budowanych biurowcach.
— Rozwój infrastruktury będzie wpływał na wzrost popytu na powierzchnie biurowe w Łodzi. Ze względu na bliskość Warszawy i dobre połączenia ze stolicą Łódź może się stać miejscem lokalizacji tzw. back officów, czyli biur wspomagających — podkreśla Kamil Tyszkiewicz.
Handlowa stabilizacja
Nieco inna sytuacja niż w sektorze biurowym jest na rynku nieruchomości handlowych. Nasycenie powierzchniami handlowymi wynosi 510 mkw. na 1 tys. mieszkańców i jest nieznacznie niższe od średniej dla ośmiu największych aglomeracji w kraju (556 mkw. na 1 tys. mieszkańców). Również współczynnik pustostanów kształtuje się na stosunkowo niskim poziomie 2,4 proc., co wskazuje na dobą kondycję rynku. Wkrótce może się to jednak zmienić.
— Należy zwrócić uwagę, że deweloperzy planują kolejne centra handlowe w mieście. Niedawno rozpoczęła się budowa Sukcesji. Łodzią interesuje się również firma Plaza Centers, która planuje centrum handlowo-rozrywkowe Łódź Plaza. Obiekt o powierzchni około 45 tys. mkw. ma powstać niedaleko od Sukcesji, przy ulicy Rzgowskiej. Oba projekty to większe centra handlowe. Pozostaje pytanie, czy łódzki rynek jest w stanie wchłonąć i utrzymać taką podaż. Na pewno wpłynie to na wzrost rywalizacji o względy i portfele klientów — prognozuje Agnieszka Winkler, starszy analityk w dziale badań rynku i doradztwa Colliers International.
Zdaniem Anny Kalinowskiej, prezes Polskiego Stowarzyszenia Najemców Powierzchni Handlowych, łódzki rynek handlowy jest już nasycony. Niski poziom pustostanów świadczy o jego stabilności, jednak przedłużająca się komercjalizacja ostatnio wybudowanych galerii np. Portu Łódź, może sugerować, że ta aglomeracja nie potrzebuje kolejnych obiektów handlowych.
Nowe otwarcie
Poza budynkami wznoszonymi przez deweloperów największą inwestycją w Łodzi jest projekt realizowany przez władze miasta — tzw. nowe centrum Łodzi. Na zrewitalizowanych 100 ha w centrum miasta ma się znaleźć miejsce dla placówek kultury i nauki, ale także handlu i biur. W ramach inwestycji przebudowywany jest dworzec Łódź Fabryczna. Nowe życie rozpocznie również najstarsza w mieście elektrownia EC 1, która służyła mieszkańcom przez prawie 100 lat od 1907 do 2001 r.
W jej budynkach powstaną między innymi Centrum Nauki i Techniki, biblioteka, sale konferencyjne i seminaryjne, planetarium, galeria sztuki i sale ekspozycyjne. Jeśli przedsięwzięcie zostanie zrealizowane zgodnie z zamierzeniem, będzie to największa tego typu inwestycja w Europie, a przede wszystkim szansa na przywrócenie łódzkiemu centrum wyglądu z czasów świetności i zmiany przykrego obrazu zaniedbanych budynków.
— Nowe centrum Łodzi jest ambitnym projektem mającym na celu stworzenie nowej przestrzeni i ożywienie śródmiejskiej części miasta zarówno pod względem społecznym, jak i gospodarczym. Ta inwestycja może wpłynąć na urozmaicenie łódzkiego rynku handlowego, ale może również stanowić wyzwanie dla galerii handlowych — ocenia Agnieszka Winkler.