Wiatr wieje w oczy informatykom

Drugi spadkowy rok z rzędu pierwszy raz w historii? To prawdopodobne. Firmy IT przygniotła góra problemów

Wiele wskazuje na to, że polska branża IT — pierwszy raz w historii — ma za sobą dwa kolejne lata na minusie. Eksperci obawiają się, że po spadkowym 2016 r., w którym, według miesięcznika „Computerworld”, rynek skurczył się o 5 proc., do 59,7 mld zł, ponownie nastąpił spadek wartości sprzedaży. O kryzysie świadczą problemy wielu firm — Cube.ITG złożył wniosek o sanację, upadł IT.Expert, do upadłości szykuje się Indata, Sygnity negocjuje z wierzycielami i przyznaje, że jest w nieformalnej sanacji, a Qumak przygotowuje kolejną emisję akcji.

ZACISNĄĆ
ZĘBY I PRZETRWAĆ
Wyświetl galerię [1/2]

ZACISNĄĆ ZĘBY I PRZETRWAĆ

Borys Stokalski, prezes PIIT (na fot. z lewej), ma nadzieję, że widoczne ostatnio lekkie ożywienie w zamówieniach zwiastuje poprawę koniunktury w zamówieniach publicznych. Oby nie było więcej ofiar stagnacji — takich jak np. Cube.ITG, kierowany przez Marka Girka. Fot. Marek Wiśniewski

Zawirowania odczuwają nawet najwięksi gracze: przychody Comarchu spadły w 2017 r. nieznacznie, do 1,11 mld zł ze 1,12 mld zł, ale zysk operacyjny skurczył się do 34,5 mln zł ze 116,9 mln zł. Asseco poinformowało niedawno, że po przeprowadzeniu testu na utratę wartości wyniki za 2017 r. zostaną pomniejszone o 80 mln zł, co wiąże się z odpisem w segmencie administracja publiczna. W minionym roku sprzedaż rzeszowskiej grupy na rynku polskim spadła do 1,55 z 1,64 mld zł przed rokiem.

Brak impulsów

— Mimo rosnącego znaczenia cyfryzacji w gospodarce i pozytywnych trendów w światowej informatyce ubiegły rok może okazać się dla wielu firm teleinformatycznych działających w Polsce rokiem słabych wyników, dla niektórych — kolejnym z rzędu. Słyszymy to od naszych członków, widzimy problemy firm zagrożonych upadłością i prognozy analityków, którzy szacują, że wartość rynku ITC spadła o kilka procent — mówi Borys Stokalski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIT).

Zwraca uwagę, że żaden segment nie sprzyjał w ubiegłym roku wzrostowi rynku.

— Segment publiczny spadł o ponad 40 proc., transformacja w energetyce utraciła dynamikę związaną z deregulacją, a tradycyjne lokomotywy popytu — operatorzy telekomunikacyjni i instytucje finansowe — optymalizują koszty IT i szukają innowacji w start-upach, a nie u dojrzałych dostawców — mówi szef PIIT.

Dla branży telekomunikacyjnej niekorzystne było unijne wyrównanie opłat roamingowych.

— Zderzenie wyjątkowo niskich ceny usług operatorów w Polsce z niekorzystnymi taryfami hurtowymi uszczupliło zysk EBITDA naszych firm o kilkaset milionów złotych — mówi prezes PIIT.

Zawiedzione nadzieje

W ocenie Borysa Stokalskiego, firmom szkodzi też tzw. insourcing, promowany w instytucjach państwowych. Skutki realizacji zadań informatycznych własnymi siłami dla głównych zainteresowanych też są fatalne, czego przykładem jest CEPiK 2.0. Według ostatnich danych system, nad którym pracuje podległy Ministerstwu Cyfryzacji Centralny Ośrodek Informatyki,pochłonął już 200-300 mln zł, a żeby go dokończyć, potrzeba jeszcze kilkudziesięciu milionów złotych. Niedawno pisaliśmy, że z około 4 mld zł na cyfryzację administracji w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa (POPC) może zostać wydane zaledwie 1,5 mld zł.

— Postępy w modernizacji administracji są rozczarowujące. Większość projektów w ramach POPC utknęła — często nawet zaakceptowane, który uzyskały dotacje, nie weszły w fazę kontraktacji. Przykładem jest flagowy projekt Ministerstwa Cyfryzacji [MC — red.] — Platforma Integracji Usług i Danych — który od dawna ma status„przygotowany”, ale wciąż nie jest realizowany — mówi Borys Stokalski.

Ze szkodą dla wszystkich

Kondycji sektora i efektom uzyskiwanym przez zamawiających nie służy też sposób stosowania prawa zamówień publicznych. Główne problemy, na które branża zwraca uwagę, dotyczą oceny ofert oraz klauzul umownych, np. o karach.

— Brak limitów kar umownych, nawet wysokich, sprawia, że firmy nie mogą wycenić ryzyka kontraktowego. Eliminuje to z przetargów oferentów, których zasady ładu korporacyjnego nie dopuszczają nielimitowanego ryzyka. Takie firmy przechodzą na bezpieczną pozycję dostawcy produktów lub wycofują się z rynku zamówień publicznych. W rezultacie często kontrakty zdobywają dostawcy, którzy oferują niską cenę, ale biorą na siebie odpowiedzialność przekraczającą ich możliwości, co w przypadku problemów prowadzi ich na skraj upadłości — mówi Borys Stokalski.

Pierwotnym źródłem problemów branży IT jest jednak, na co zwracają uwagę analitycy, jej silne uzależnienie od zamówień krajowych — zwłaszcza z sektora publicznego, który jest chimeryczny. Zdaniem szefa PIIT, powoli się to jednak zmienia.

— Do niedawna przedsiębiorcy korzystali przede wszystkim z popytu kreowanego przez transformację polskiej gospodarki i administracji. Na szczęście rośnie grono firm, dla których eksport produktów i usług stanowi istotną część przychodu, a polskie start-upy cyfrowe tworzone są z myślą o globalnym rynku — mówi Borys Stokalski. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA - Tomasz Bitner, redaktor naczelny miesięcznika „Computerworld”

Bez precedensu

W25-letniej historii rankingu Computerworld TOP200, w którym zbieramy dane o kondycji polskiego IT, tylko dwa razy odnotowaliśmy spadek wartości rynku — po raz pierwszy w 2009 r., czyli zaraz po globalnym kryzysie finansowym, a po raz drugi siedem lat później, w wyniku wstrzymania zakupów przez administrację i spadku inwestycji w całej gospodarce. Czy w 2017 r. rynek spadł drugi raz z rzędu? Wszystko jest możliwe. Sporo spółek ma problemy, kilka upadło, rynek dystrybucji po wprowadzeniu odwróconego VAT wciąż ma zadyszkę. Nadzieja w dużych graczach — ich dobre wyniki mogą zrównoważyć potknięcia mniejszych spółek.

OKIEM ANALITYKA - Konrad Księżopolski, analityk Haitong Banku

Kapryśny klient

Źródeł słabości spółek informatycznych upatrywałbym w spadku segmentu publicznego, który zawsze odgrywał istotną rolę w wynikach firm IT. Było tak już kilkanaście lat temu, kiedy w Polsce nie było jeszcze dużych funduszy UE na informatyzację. Z czasem znaczenie tego segmentu jeszcze urosło, a jest on, niestety, bardzo chimeryczny. Od lat mówi się o e-administracji, ale działania w tym obszarze są dość chaotyczne i cyfryzacja administracji publicznej jest wciąż zaniedbywana. To błąd, bo inwestycje w informatykę zwiększają efektywność pracy i procesów, dając wymierne oszczędności. Dobrze, że powstało w Polsce Ministerstwo Cyfryzacji, bo to coraz ważniejszy obszar działania państwa. Gorzej, że od stycznia nie ma ministra, co dodatkowo utrudnia proces decyzyjny. Brak klarownej wizji rozwoju może negatywnie wpłynąć na wydanie funduszy UE z POPC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Wiatr wieje w oczy informatykom