Wiatry sprzyjają Bartolini Air

opublikowano: 13-11-2018, 22:00

Łódzka szkoła lotnicza ma ponad 220 uczniów i niezłe perspektywy. Wzrost planuje jednak bardzo ostrożnie

Jeśli lecisz samolotem, to statystycznie raz na 150 pilotem jest absolwent łódzkiej Bartolini Air, która wyszkoliła już 2 tys. osób. Szkołę założyli w 2006 r. pasjonaci lotnictwa: Bartłomiej Walas i Adam Stawczyk.

Jak zostać milionerem w lotnictwie? Najpierw trzeba być
miliarderem. Na szczęście nigdy nie chciałem być milionerem. Latanie to moja
pasja — mówi Bartłomiej Walas, współzałożyciel i prezes grupy Bartolini Air.
Zobacz więcej

PIENIĄDZE SIĘ ULATNIAJĄ:

Jak zostać milionerem w lotnictwie? Najpierw trzeba być miliarderem. Na szczęście nigdy nie chciałem być milionerem. Latanie to moja pasja — mówi Bartłomiej Walas, współzałożyciel i prezes grupy Bartolini Air. Fot. Krzysztof Jarczewski-Forum

— Początkowo kształciliśmy pilotów turystycznych, ale szybko zauważyliśmy, że jest potrzeba profesjonalnego szkolenia zawodowego. Obecnie mamy na roku ponad 220 uczniów. Parę lat zajęło nam opracowanie programów i zdobycie mocnej pozycji. Przełomowy był 2012 r., gdy zaczęliśmy przyjmować kandydatów na pilotów zza granicy. Dziś stanowią 95 proc. uczniów — mówi Bartłomiej Walas, założyciel Bartolini Air.

W 2012 r. po kilkunastoletniej pracy jako prezes zagranicznej spółki, całkowicie poświęcił się wspólnej firmie. Dziś udziałowcem szkoły jest również Jakub Szynklewski.

Dokąd lecą

Najwięcej jest w Bartolini Air uczniów z krajów UE, ale zdarzają się też kandydaci na pilotów z tak egzotycznych miejsc, jak Singapur, Polinezja Francuska, Brazylia, RPA czy Australia. Szkolenia są modułowe, można zdecydować się na wszystkie na raz — wówczas osoba bez żadnej wiedzy i praktyki w dwa lata może zostać pilotem liniowym. Tak robi 40 proc. uczniów Bartolini Air, większość wybiera poszczególne moduły.

— Jeśli ktoś chce zostać pilotem, najpierw musi zainwestować w naukę z nadzieją, że znajdzie pracę. Najtrudniejszy jest egzamin umożliwiający dostanie się do pierwszej linii lotniczej. Niektórzy przewoźnicy zaufali nam na tyle, że prowadzimy dla nich rekrutację — tak jest w przypadku Adria Airways. Śledzimy losy absolwentów. Najwięcej z nich pracuje dziś w Ryanairze, dużo w Locie i Wizz Air, trafili też do takich firm, jak Easy Jet, Thomas Cook czy DHL — mówi Bartłomiej Walas.

Przyznaje, że sam nigdy nie chciał być pilotem liniowym, bo to powtarzalna praca. Lata jednak miesięcznie tyle, ile pilot na etacie — 50-60 godzin jako instruktor i w firmie przewozowej, którą Bartolini Air uruchomiła w tym roku.

Lotnisko z potencjałem

Koszt zdobycia uprawnień w łódzkiej szkole pilotów to ok. 50 tys. EUR, czyli połowa tego, co w Europie Zachodniej. Poza atrakcyjną ceną rozwojowi placówki sprzyjają warunki na lotnisku w Łodzi.

— Jest duże i dobrze wyposażone. Ma pas o długości 2,5 km oraz odpowiednie oprzyrządowanie, w tym radiowa nawigacja ILS kategorii I [od 6 grudnia będzie już wyższa kategoria II — red.] i wieżę kontroli lotów. Ruch na lotnisku jest optymalny, więc możemy z niego wygodnie korzystać — wymienia założyciel Bartolini Air.

Przez pierwszych dziewięć miesięcy 2018 r. na lotnisku wykonano 30,5 tys. operacji lotniczych. Za 90 proc. odpowiada Bartolini Air. Szkoła wynajmuje od lotniska tereny, na których ma trzy hangary. Mieści się w nich 13 samolotów (dwuosobowe i czteroosobowe). W terminalu łódzkiego lotniska Bartolini Air ma trzy symulatory. Na terenie lotniska znajduje się też budynek szkoły, w której pracuje ok. 20 instruktorów.

— Korzystamy z tego, że co roku ponad 200 adeptów lotnictwa kończy szkołę z certyfikatem pilota i może latać na dużych statkach powietrznych. To dla nas duże ułatwienie w negocjacjach z przewoźnikami, bo w naszej ofercie jest nie tylko nowoczesne i komfortowe lotnisko, jego potencjał, ale również możliwość zapewnienia załóg i pilotów. Bartolini Air to jedna z najlepszych szkół dla pilotów w Polsce, chcemy, żeby dobra jakość kojarzyła się z naszym lotniskiem — mówi Anna Midera, prezes Portu Lotniczego w Łodzi.

Ostrożny jak pilot

— Trwa dobra passa dla pilotów w Europie. Będziemy się rozwijać, ale nie chcemy iść na skróty, jesteśmy ostrożni. Koniunktura nie będzie trwała wiecznie, drobne wydarzenie może zahamować rozwój lotnictwa, a biznes jest kapitałochłonny. Łatwo pójść o jeden krok za daleko. Nigdy nie chcieliśmy rosnąć skokowo. W ciągu 12 miesięcy poszerzymy flotę samolotów i uruchomimy kolejny symulator — mówi Bartłomiej Walas.

W przyszłości szkoła może otworzyć filię.

— Jeśli zauważymy, że dalszy wzrost w Łodzi nie jest możliwy, będziemy myśleć o innym lotnisku. Jednak otwarcie filii jest dużym wyzwaniem. Na pewno nie podejmiemy decyzji ad hoc — zaznacza założyciel Bartolini Air. © Ⓟ

Jest ssanie czy nie?

Podczas strajku w Locie 67 zwolnionych dyscyplinarnie pilotów i stewardes w ciągu kilkudziesięciu godzin otrzymało propozycje pracy od innych linii. Boeing zapowiedział, że w latach 2017-36 tylko w Europie będzie potrzeba 106 tys. pilotów, a na świecie — aż 637 tys. CAE, szkoła, która trenuje pilotów w 50 miejscach na świecie, szacuje, że do 2027 r. pojawi się 255 tys. nowych etatów. Jednak ECA, europejska organizacja zrzeszająca pilotów, absolutnie nie zgadza się z tymi prognozami, dowodząc, że bezrobocie wśród przedstawicieli tego zawodu sięga 15-proc.

Dwie szkoły

W Polsce funkcjonują dwa typy szkół lotniczych. Pierwsze to Ośrodki Szkolenia Lotniczego, szkolące pod kątem licencji i uprawnień do nich wpisywanych na podstawie przepisów europejskich. Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) podaje, że jest ich 117. Prowadzą szkolenia umożliwiające uzyskanie licencji pilota samolotowego, śmigłowcowego, szybowcowego i balonowego — na poziomie od podstawowego do zawodowego. Na podstawie zgłoszeń ULC szacuje, że tylko w 2018 r. uruchomiono w nich około 4 tys. kursów szkoleniowych. Istnieją również 152 szkoły lotnicze umożliwiające uzyskanie świadectw kwalifikacji i uprawnień na podstawie przepisów krajowych. Szkolą pilotów samolotów ultralekkich, tj. śmigłowców, wiatrakowców i szybowców, a także lotni i paralotni oraz skoczków spadochronowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Wiatry sprzyjają Bartolini Air