Wicemarszałek ujął się za bitcoinem

NBP ostrzega przed kryptowalutą, inwestorzy widzą w niej szansę dla polskiej gospodarki i proszą o regulacje

Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu i poseł Kukiz ’15, zatroszczył się o bitcoina.

PIERWSZY KROK:
Zobacz więcej

PIERWSZY KROK:

Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu i poseł Kukiz ’15, podjął próbę rozwiązania problemu, z którym od kilku lat boryka się biznes działający w obszarze bitcoina i technologii blockchain. Określenie jasnych zasad opodatkowania VAT transakcji z udziałem kryptowaluty jest wstępem do głębszych regulacji. [FOT. ] MARCINWZIONTEK-SE-EAST NEWS

Zapytał ministra finansów, czy zamierza wydać ogólną interpretację przepisów w sprawie zasad opodatkowania VAT transakcji z udziałem najpopularniejszej kryptowaluty na świecie. O pomoc posłów poprosili przedstawiciele środowiska zajmującego się technologią blockchain oraz inwestującego w cyfrową walutę. Ich zdaniem, uregulowanie kwestii bitcoina tak, by można było używać go jak normalnej waluty (jest tak m.in. w Japonii i Korei Południowej), to dla Polski ogromna szansa na ściągnięcie kapitału z globalnego rynku.

— Polacy, którzy mają bitcoiny w cyfrowym portfelu, wzbogacają się dzięki inwestycjom w kryptowaluty ludzi na całym świecie. Rządy krajów, które jako pierwsze dostrzegą to pozytywne zjawisko, mogą w ten sposób stymulować wzrost gospodarczy — komentuje Lech Wilczyński, współzałożyciel InPaya, pierwszego procesora płatności bitcoin w Polsce, i członek Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin. Bitcoin przyciąga nie tylko uwagę inwestorów, ale też nadzorców rynku finansowego.

W lipcu Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego wydały ostrzeżenie przed wirtualnymi walutami. W komunikacie zaznaczyły, że obrót nimi jest legalny, jednak zgodnie z literą prawa nie są one instrumentami finansowymi. Zwróciły też uwagę na wiele niebezpieczeństw, na które narażeni są uczestnicy tego rynku: atak hakerów na nieregulowaną giełdę kryptowalutową, brak pieczy Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, piramidy finansowe i ryzyko kursowe.

Raz, a dobrze

— Obecnie bitcoin działa w próżni legislacyjnej. Chcemy zwrócić uwagę na ten problem i wspólnie go rozwiązać. Naszym celem nie jest regulacja, ale zapewnienie gwarancji prawnej firmom realizującym transakcje z wykorzystaniem bitcoina. Docelowo chcemy wypracować przyjazne otoczenie prawne — mówi Stanisław Tyszka.

Choć w Polsce transakcje z wykorzystaniem bitcoina nie są objęte VAT, przedsiębiorcy, którzy prowadzą biznes w zasięgu bitmonety, muszą na własną rękę starać się o interpretacje przepisów, bo gdy powstawała ustawa o tym podatku, kryptowaluty jeszcze nie było i brak jest ogólnych regulacji.

Wicemarszałek zasugerował rozwiązanie, które utrzyma bitcoina poza zasięgiem VAT (w myśl wyroku Trybunału Unii Europejskiej z 22 października 2015 r. w sprawie Hedqvist), a jednocześnie uwolni firmy od zbędnego balastu. Rozstrzygnięcie najbardziej palącego problemu, podatku VAT, w drodze ogólnej interpretacji proponuje też zespół ekspertów, który pod skrzydłami resortu cyfryzacji przygotował raport „Od papierowej do cyfrowej Polski”.

Zdaniem autorów, prace nad głęboką legislacją mogą potrwać nawet dwa, trzy lata. Od powstania raportu minął prawie rok. Prowizorka w postaci uregulowania kwestii bitcoina w drodze ogólnej interpretacji nie podoba się prof. Witoldowi Modzelewskiemu z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, byłemu wiceministrowi finansów i twórcy ustawy o VAT. Jego zdaniem, nie powinniśmy iść tą drogą, zwłaszcza że są argumenty za opodatkowaniem bitcoina i za tym, by tego nie robić.

— Emisja pieniądza jest prerogatywą państwa. To zbyt poważna sprawa, aby rozstrzygać ją za pomocą ogólnej interpretacji — mówi Witold Modzelewski.

Chińska gorączka

Konrad Białas, główny analityk domu maklerskiego TMS Brokers, zwraca uwagę, że jeśli transakcje z udziałem bitcoina zostaną zwolnione z podatku VAT, w praktyce nic się nie zmieni.

— Nie wpłynie to również na jego wycenę. Trendy na rynku wyznaczają chińscy inwestorzy i tamtejsze regulacje — komentuje analityk. Inwestorzy z Państwa Środka liczą często na łatwe pieniądze. Z powodu ich aktywności rynek jest tak rozgrzany, że chiński regulator — w obawie przed bańką spekulacyjną i krachem na miarę wydarzeń na szanghajskiej giełdzie z przełomu lat 2015/16 — zaczyna ostrzegać uczestników rynku bitcoina przed zbyt agresywnym inwestowaniem. W rezultacie cena kryptowaluty od szczytu spadła o 16 proc. (2 września kurs pokonał psychologiczną barierę 5 tys. USD).

— Połowę strat rynek już odrobił, co wiązałbym z napięciami geopolitycznymi — mówi Konrad Białas. Bitcoin, niepowiązany z żadnym państwowym systemem płatniczym, jest odporny na politykę poszczególnych krajów i światową. Dzięki temu może zrobić karierę na miarę złota, które inwestorzy traktują jako bezpieczną przystań. W przypadku bitcoina zawsze istnieje ryzyko, że giełda, na której handluje się kryptowalutami, zostanie spustoszona przez cyfrowych złodziei. Zdaniem Konrada Białasa, można spróbować ograniczyć niebezpieczeństwo, regulując rynek na podobieństwo innych giełd.

— W Polsce taka giełda musiałaby mieć licencję Komisji Nadzoru Finansowego. Nie jest to jednak takie proste, bo bitcoin jest instrumentem z pogranicza domeny firm bukmacherskich i inwestycyjnych — komentuje analityk.

Kryptodolina

Bitcoin zdobył już przyczółek w Europie. Ze względu na przyjazne otoczenie legislacyjne i niskie podatki inwestujący w kryptowalutę upodobali sobie Szwajcarię. Władze nie stawiają oporu, co wspiera rozwój innowacyjnego biznesu. W ciągu ostatnich kilku lat w 30-tysięcznym miasteczku Zug, pół godziny drogi na południe od Zurychu, powstało wiele firm i start-upów sympatyzujących z bitcoinem i blockchainem. Przełomowy dla rynku moment przyszedł 12 lipca 2017 r. Pierwszy bank na świecie — prywatny szwajcarski Falcon (własność rządu Zjednoczonych Emiratów Arabskich) — wprowadził do oferty produkty inwestycyjne oparte na bitcoinie.

Do tej pory banki podchodziły do wirtualnych walut z dużą rezerwą, m.in. ze względu na problem prania brudnych pieniędzy. To się jednak zmienia. Powstają rozwiązania, które pomagają ocenić ryzyko związane z cyfrową walutą, co jeszcze niedawno było niemożliwe (na świecie oferuje je m.in. polska firma Coinfirm). Zdaniem ekspertów, decyzja banku Falcon to milowy krok w kierunku rozwoju bitcoina i zielone światło dla inwestorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wicemarszałek ujął się za bitcoinem