Widmo liniowości krąży po Europie

Janusz Lewandowski
opublikowano: 2005-04-01 00:00

Przez lata kraje Europy Środkowej i Wschodniej znajdowały się w pozycji uczniów, którym Bruksela wystawiała świadectwa i sprawdzała prace domowe. Po 1 maja 2004 r. surowy nauczyciel nie wyzbył się poczucia wyższości, ale ukradkiem podgląda nowych członków wspólnoty — w nadziei, że sam się czegoś nauczy. Tak, na przykład, wygląda kwestia podatkowa. Z jednej strony — nie ustaje hałas wokół tzw. harmonizacji i oskarżeń o „socjalny dumping” pod adresem krajów, które w podatkach idą własną drogą.

Z drugiej — analitycy w Londynie wyliczają, że Wielka Brytania może sobie pozwolić na liniowy PIT rzędu 22 proc. bez uszczerbku dla dochodów budżetowych, kanclerz Schröder zaś testuje reakcje na 19- -proc. CIT i szuka porozumienia z chadekami. Na arenę podatkowej konkurencji wkracza również Austria. Co prawda, Francja i Skandynawia pozostają przy swoim fiskalizmie, ale podatkowy „mainstream” to już nie progresja, lecz wariacje liniowe. Jakże niedawno wydawały się one peryferyjnymi eksperymentami! Dzisiaj to już Rosja, Ukraina, Słowacja, Rumunia, Estonia, Litwa oraz pomysły ministra Gronickiego i wyborcze zapowiedzi PO w Polsce. Tytułowe widmo zawisło nad naszym kontynentem. Kraje czujące się strażnikami europejskiego ognia muszą się z tym zmierzyć. W ten przewrotny sposób realizuje się idea „Europy dwóch prędkości” — tyle że tempo nadają pojętni nowi uczniowie...

JANUSZ LEWANDOWSKI, europoseł PO