Więcej chętnych na hybrydy

ANP
opublikowano: 2013-12-03 09:39

2,33 mld zł unijnego dofinansowania popłynie na PPP. Na początek, bo projektów z szansą na unijny zastrzyk przybywa.

Projekty w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) w połączeniu z dotacjami unijnymi uchodzą za najbardziej skomplikowane, ale chętnych nie brakuje. Z najnowszych danych Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju (MIR) wynika, że szansę na unijną dotację ma 16 projektów o łącznej wartości 3,78 mld zł. Wkład Unii miałby wynieść 2,33 mld zł.

— Z tych projektów aż dziewięć ma podpisane umowy o PPP i na dofinansowanie. Pozostałe nie zawarły jeszcze umowy o PPP — mówi Robert

Kałuża, dyrektor departamentu wsparcia projektów PPP w MIR. Wśród hybrydowych PPP są m.in. budowa basenów mineralnych w Solcu-Zdroju, rewitalizacja sopockiego dworca czy budowa sieci szerokopasmowego internetu Polski Wschodniej. Lista może się wydłużyć.

— Kolejne trzy projekty z umowami PPP mają szanse na dofinansowanie. Ich wartość sięga 286 mln zł — mówi Robert Kałuża.

Jarosław Orliński, zastępca dyrektora departamentu koordynacji programów infrastrukturalnych w MIR, wskazuje dwa obszary dla projektów PPP w nowej perspektywie unijnej. To efektywność energetyczna i gospodarka odpadami. Uzyskanie dofinansowania nie jest proste. Projekt hybrydowy to wyzwanie organizacyjne dla sektora publicznego.

— W urzędzie musi powstać zespół, który będzie się zajmował tylko tym projektem. W chwili zgłoszenia do dotacji, projekt PPP powinien być zaawansowany — mówi Marcin Woronowicz z Europejskiego Centrum Wiedzy o PPP.

— Jeśli projekt ma być hybrydą, to bank zakłada najgorszy scenariusz — że dotacji nie będzie lub będzie mniejsza niż zakładana. Chodzi o to, by zbadać, jak inwestycja sobie poradzi bez dofinansowania — mówi Piotr Galas, dyrektor departamentu klienta sektora publicznego PKO BP (bank jest jedną z trzech instytucji finansujących poznańską spalarnię, największy hybrydowy projekt PPP).

Dlatego eksperci radzą, by zamawiający żądał od strony prywatnej skalkulowania oferty wiążącej przy założeniu, że dotacji nie będzie. Tak zrobiono w Poznaniu.