W ramach zagęszczania siatki z Europą Wschodnią niemieckie linie od 28 marca zaoferują loty z Krakowa, Poznania i Gdańska.
W letnim rozkładzie lotów Luft-hansy znajdą się trzy nowe połączenia z Polski: Kraków, Poznań i Gdańsk obsługiwane na zasadzie code-share wspólnie z LOT. Łącznie przybędzie tygodniowo 28 rejsów.
Na polskim niebie
— To najbardziej znacząca w historii Lufthansy ekspansja w jednym kraju. Zabiegaliśmy o nią od dawna — mówi Christopher Zimmer, szef Lufthansy w Polsce.
Decyzję władz niemieckiego przewoźnika tłumaczy otwarciem nieba (dzięki inicjatywie Urzędu Lotnictwa Cywilnego doszło do tego kilka miesięcy temu) oraz przypisywanemu regionowi Europy Środkowej i Wschodniej potencjałowi wzrostu. Zresztą Lufthansa otwiera nowe trasy nie tylko w Polsce, ale także w Słowacji (Bratysława), Albanii (Tirana) i Rosji (Rostów n. Donem).
W polskich portach Lufthansa jeszcze nie zakończyła przygotowań.
— Trwają negocjacje dotyczące wyboru agenta, który będzie obsługiwał naszych pasażerów — mówi Christopher Zimmer.
Niemiecka linia chce też lepiej wykorzystać swoje biura sprzedaży Lufthansa City Center, których ma w Polsce 16, oraz współpracować ze wszystkimi biurami podróży.
Także Polskim Liniom Lotniczym LOT bliższa współpraca z Lufthansą w ramach sojuszu Star Alliance nie powinna przeszkadzać w rozwoju na Wschód.
— LOT odnosi sukcesy na trasach europejskich. Zagęszczenie siatki na Wschód ma sens, bo przecież Warszawa leży po drodze — uważa Christopher Zimmer.
Partnerzy na Wschodzie
Zarówno Lufthansa, jak i kolejny partner ze Star Alliance — Austrian Airlines — mają gęstą siatkę pokrywającą Rosję. Dlatego, nawet gdyby wahający się Aerofłot zdecydował się na dołączenie do konkurencyjnego sojuszu SkyTeam, Star Alliance da sobie, zdaniem szefa Lufthansy, radę.