Wieczna wojna o poddasze

opublikowano: 12-07-2018, 22:00

Fakro i Velux będą nadal walczyć, decyzja Komisji Europejskiej nic nie zmieniła. Spór przeniesie się do Francji i Niemiec.

Duński koncern Velux i polska grupa Fakro to najwięksi na świecie producenci okien dachowych. To dzięki ich polskim fabrykom nasz kraj wyprzedził Niemcy i jest największym w Europie producentem tego typu okien. Liderzy rynku od dawna drą jednak ze sobą koty. Kilka dni temu minęła 12. rocznica złożenia przez Fakro do UOKiK skargi na Velux. Firma z Nowego Sącza zarzuciła skandynawskiemu konkurentowi, że ogranicza jej dostęp do unijnego rynku. Potem podobne zaczęła kierować do Komisji Europejskiej (KE). Sprawa ciągnęła się latami. Miesiąc temu KE poinformowała, że „podjęła decyzję o odrzuceniu skargi”.

Fakro, założone i kierowane przez Ryszarda Florka, to numer
jeden na polskim rynku okien dachowych i wicelider rynku globalnego.
Wyświetl galerię [1/3]

OKNA Z NOWEGO SĄCZA…:

Fakro, założone i kierowane przez Ryszarda Florka, to numer jeden na polskim rynku okien dachowych i wicelider rynku globalnego. Fot. GK

— Komisja nie mogła znaleźć dowodów na naruszenie unijnych przepisów antymonopolowych przez Velux, bo nie chciała ich zobaczyć — uważa Ryszard Florek, prezes Fakro. Szefostwo firmy jest oburzone, że KE oddaliła skargę, „korzystając z prawa do ustalania priorytetów”.

Nie złożą broni

— Na pewno się nie ugniemy — deklaruje Janusz Komurkiewicz, członek zarządu Fakro.

Zapowiada, że w najbliższych dniach, zapewne jeszcze w tym miesiącu, firma zacznie składać skargi na duńskiego konkurenta do krajowych urzędów antymonopolowych.

— Zaczniemy od Francji, gdzie najbardziej odczuwamy utrudnienia w dostępie do rynku, oraz Niemiec. Z pewnością skargi trafią też do urzędów antymonopolowych Belgii i Holandii. Gdzie potem — zobaczymy. Prawnicy już pracują nad odpowiednimi pismami — zapowiada menedżer.

Dotychczas takie organy nie chciały przyjmować tego typu wniosków, ponieważ sprawa toczyła się przed KE. Czerwcowa decyzja o oddaleniu skargi otwiera jednak tę możliwość.

Na tym jednak nowosądecka firma nie poprzestanie. W sierpniu zamierza się odwołać od decyzji KE do sądu Unii Europejskiej. Prawnicy Fakro spodziewają się, że na wydanie ostatecznego rozstrzygnięcia trzeba będzie poczekać dwa, może trzy lata. Janusz Komurkiewicz nie ukrywa, że firma liczy na wsparcie instytucji państwowych.

Konrad Szymański, wiceminister spraw zagranicznych, przypomina, że polski rząd już w zeszłym roku przyłączył się do skargi nowosądeckiej firmy.

— Nie przesądzam, co rząd zrobi w kwestii skargi, którą chce złożyć Fakro. Z pewnością jednak będziemy się sprawie przyglądać, bo to ważna sprawa dla gospodarki kraju — deklaruje Konrad Szymański. Szefostwo polskiego producenta nie wyklucza też kolejnych kroków prawnych, także pozwów do sądów powszechnych. Twierdzi, że przez lata zgromadziło bardzo dobre dowody, że duński konkurent postępuje niezgodnie z prawem.

Nieetyczne zachowania

— Zarzuty Fakro wobec nas są bezpodstawne — przekonuje natomiast Jacek Siwiński, prezes Velux Polska.

Argumentem jest niedawna decyzja KE, w której napisano, że „brakuje wystarczających podstaw do przeprowadzenia dalszego postępowania wyjaśniającego”.

— To już druga podobna decyzja Komisji w sprawie Fakro przeciw nam. Cały czas spodziewaliśmy się takiego rozstrzygnięcia, bo prowadzenie biznesu zgodnie z zasadami uczciwej konkurencją jest dla nas kluczowe — mówi Jacek Siwiński.

Co więcej, Velux sam czuje się w tej sytuacji poszkodowany. Według firmy, nie jest to wcale spór prawny, ale metoda działalności konkurenta. Fakro, jak przekonuje prezes Velux Polska, używa skargi jako elementu kampanii medialnej przeciwko rynkowemu rywalowi. Przedstawiciele wywodzącej się z Danii spółki naliczyli, że w ciągu ostatnich lat ukazało się ok. 500 tekstów prasowych, w których jest ona przedstawiana w niekorzystnym świetle.

— Fakro stosuje metodę niezgodną z zasadami etyki i dobrymi praktykami rynkowymi. To metoda, która osłabia potencjalnie konkurencję. Nie zgadzamy się na takie praktyki — mówi Jacek Siwiński.

Zaraz dodaje jednak, że Veluksowi udało się uniknąć negatywnych konsekwencji tych działań. Powołuje się tu na badania, z których wynika, że duńska firma wciąż jest najlepiej postrzeganą marką okien dachowych obecnych na rynku. Co więcej, okna Velux są pod względem jakości oceniane wyżej niż okna Fakro.

Velux nie zamierza podejmować wobec konkurenta kroków prawnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Wieczna wojna o poddasze