Wiedźmin: globalna histeria zakupowa

Przed premierą polską grę kupiło ponad 1,5 mln graczy. Do końca roku licznik może dobić do 7 mln.

Nic lepiej nie uzmysławia olbrzymiego zainteresowania trzecią częścią przygód Geralta z Rivii niż krótka wizyta w internetowym sklepie Amazon. Nie dziwi to, że wśród najlepiej sprzedających się gier czołowe miejsce zajmuje dzieło warszawskiego CD Projektu. Zaskakuje to, że jedną z najlepiej sprzedających się książek w USA jest niezależny poradnik, jak grać w polską grę.

Zobacz więcej

Wiedźmin 3

spółka

— Przebiliśmy się do mainstreamu — cieszy się Adam Kiciński, prezes CD Projektu. To był cel, który postawiła przed sobą spółka. Po trzecią część przygód „Wiedźmina” miał sięgnąć każdy, kto choć trochę interesuje się grami. To miało pozwolić produktowi polskiej firmy przebić się do grona najlepiej sprzedawanych gier na rynku. Jak pokazują wyniki przedsprzedaży, cel został osiągnięty. Do wczoraj grę kupiło ponad 1,5 mln graczy na całym świecie.

— Tylko w ciągu ostatniego tygodnia grę zamówiło ponad 0,5 mln graczy — mówi Adam Kiciński.

 

Ważniejsze od pieniędzy

To wstępne dane. Rzeczywista przedsprzedaż może być jeszcze wyższa. Liczby zmieniają się z godziny na godzinę. Z całego świata do Warszawy napływają zamówienia na dodatkowe partie. Dystrybutorzy i sklepy zamawiają je na zapas. Szef CD Projektu wręcz mówi o „globalnej histerii zakupowej”, która ogarnęła graczy na punkcie „Wiedźmina 3”.

Łukasz Kosiarski, analityk DM BZ WBK, ocenia, że wyniki przedsprzedaży pokazują, że polska gra zalicza się do światowej ekstraklasy. Na przedsprzedaż na poziomie ponad 1 mln kopii mogą liczyć tylko hity. Analityk szacuje, że do końca roku grę może kupić 5-7 mln graczy. To byłby największy sukces polskiej branży gier komputerowych w jej krótkiej historii.

— Rozpoczynamy nowy rozdział w historii spółki. Mamy olbrzymią rozpoznawalność i cieszymy się bardzo dużą wiarygodnością wśród graczy. To kapitał, który może być nawet ważniejszy od zarobionych pieniędzy — podkreśla Adam Kiciński.

Finansowy bufor

Według niego, CD Projekt chce maksymalnie wykorzystać sukces „Wiedźmina 3”. Spółka planuje, że przez dwanaście miesięcy będzie do niej płynął strumień gotówki. Dziś premiera, następnie dwa płatne dodatki, a w dalszej kolejności — jak można się domyślać — tradycyjne już w branży przeceny, promocje i możliwe, że wydania rozszerzone. Warszawska firma może liczyć na finansowe żniwa, ale na razie nie myśli o dzieleniu się zyskiem z akcjonariuszami.

— Priorytetem jest dla nas zapewnienie pieniędzy na produkcję kolejnych gier. Chcemy także mieć bufor w postaci gotówki, który pozwoli nam elastycznie podejść do produkcji i w razie potrzeby pozwolić sobie na opóźnienia. Jeśli po tym zostanie nam w kasie rozsądna kwota, którą możemy wypłacić akcjonariuszom w postaci dywidendy lub skupu akcji, rozważymy takie rozwiązanie — mówi Adam Kiciński.

Pierwsze dane na temat zysków poznamy w sierpniu, kiedy CD Projekt pokaże wyniki za drugi kwartał. Wówczas też dowiemy się, ile kopii „Wiedźmina 3” rozeszło się w ciągu pięciu tygodni po premierze. Z uwagi na rezerwy, zawiązane na podstawie umów z dystrybutorami (zostaną rozwiązane w czwartymkwartale), całościowy obraz finansowy nowej edycji przygód Białego Wilka spółka zaprezentuje dopiero w wynikach rocznych.

Łukasz Kosiarski zaznacza, że po sukcesie „Wiedźmina 3” spółkę czeka kolejne poważne zadanie. Jest nim zbudowanie drugiej, silnej marki. CD Projekt pracuje nad grą „Cyberpunk 2077”. Adam Kiciński nie chce na razie wypowiadać się na jej temat.

— W drugiej połowie roku zajmiemy się naszymi planami wydawniczymi. Pokażemy je na początku przyszłego roku — mówi szef dewelopera.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Wiedźmin: globalna histeria zakupowa