Więksi mogą więcej

opublikowano: 30-03-2017, 22:00

Małe porty chcą inwestować, ale mają ograniczony dostęp do finansowania

Rosnące obroty towarowe w polskich portach pobudzają inwestycyjny apetyt ich zarządców. Nie inaczej jest w województwie zachodniopomorskim. W największym kompleksie portowym regionu Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście (ZMPSiŚ) planuje inwestycje za ponad 1 mld zł. Pieniądze na przedsięwzięcia mają pochodzić z obecnej perspektywy finansowej UE i z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), z którym 27 lutego 2017 r. port podpisał umowę.

Zarząd otrzyma 163,5 mln zł kredytu, z którego chce częściowo sfinansować sześć projektów, w tym przystosowanieinfrastruktury Terminalu Promowego w Świnoujściu do obsługi transportu intermodalnego, budowę stanowiska statkowego do eksportu LNG w porcie zewnętrznym w Świnoujściu i budowę nabrzeży głębokowodnych w portach w Świnoujściu i Szczecinie. Planowane jest także pogłębienie toru wodnego i przystosowanie do niego nabrzeży. ZMPSiŚ zamierza też zainwestować niecałe 133 mln zł w terminal promowy w Świnoujściu, by usprawnić obsługę transportu intermodalnego. Działanie będzie dofinansowane z Instrumentu „Łącząc Europę” (CEF).

Dodatkowo za ponad 500 mln zł zarząd wraz z PKP PLK chce poprawić dostęp kolejowy do obu portów, likwidując tzw. wąskie gardła w przewozie ładunków na odcinku transgranicznym ciągów transportowych E-59/C-E59. Nie śpią też zarządy w mniejszych portach woj. zachodniopomorskiego.Zarząd Portu Morskiego Kołobrzeg wśród najważniejszych planów na najbliższe lata wymienia przebudowę drogi dojazdowej do obiektów rybackich oraz inwestycje w infrastrukturę Portu Rybackiego. Pierwsze przedsięwzięcie ma kosztować 2 mln zł, a drugie 16,5 mln zł. Oba będą finansowane z Programu Operacyjnego „Rybactwo i Morze”. Większe inwestycje, np. zagospodarowanie Wyspy Solnej (30 mln zł) i budowa terminala pasażerskiego, mają zostać zrealizowane z wykorzystaniem formuły PPP.

Natomiast w Porcie Darłowo jedyną planowaną inwestycją jest budowa hali targowej (tzw. Targu Rybnego) za około 2 mln zł, która ma być dofinansowana z Programu Interreg Południowy Bałtyk 2014-2020. Mniejsze porty deklarują, że chętnie inwestowałyby więcej, ale mają związane ręce. Miasto Darłowo opracowało na przykład koncepcję rozwoju portu handlowego — wykonano dokumentację i uzyskano pozwolenie na budowę, ale koszty inwestycji szacowane na 40 mln zł są poza zasięgiem samorządu.

Burmistrz Darłowa zwrócił się do Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ) z prośbą o pomoc w realizacji inwestycji, jednak resort odpowiedział, że porty leżące poza siecią TEN-T nie mogą się ubiegać o dofinansowanie z Funduszu Spójności w obecnej perspektywie finansowej. Oznacza to, że w Darłowie nie zostaną zrealizowane dwie ważne inwestycje zapisane w dokumencie implementacji do Strategii Rozwoju Transportu do roku 2020.

— Przeszkodą w realizacji inwestycji w mniejszych portach jest całkowity brak zainteresowania i pomocy ze strony MGMiŻŚ. Dotyczy to również zadań finansowanych z budżetu państwa, czyli budowy, modernizacji i utrzymania infrastruktury zapewniającej dostęp do portów — podkreśla Waldemar Śmigielski, dyrektor Zarządu Portu Morskiego Darłowo. Na to zwraca uwagę także Wiktor Popiołek, dyrektor operacyjny Zarządu Portu Morskiego Kołobrzeg.

— Podmioty zarządzające portami zostały pozbawione wielu możliwości dofinansowania. Przykładowo, nas wyłączono z kręgu beneficjentów w wielu naborach RPO WZP, POIG czy POIŚ. Również PO „Rybactwo i Morze” zmienił planowane kryteria dofinansowania dla zarządców portów, a środki nie zostały jeszcze uruchomione. Stawia to pod znakiem zapytania przyszłość małych portów polskiego wybrzeża i ich dalsze funkcjonowanie. Niestety nie znamy planowanych działań MGMiŻŚ, które zdaje się pomijać problemy małych portów morskich. Tym samym konieczna wydaje się zmiana modelu zarządzania małymi portami w Polsce.

Jeśli ogranicza się możliwość dofinansowania inwestycji w małych portach przy jednoczesnym nakładaniu na nie coraz większej liczby obowiązków wcześniej należących do urzędów morskich, należy stworzyć warunki, które pozwolą mniejszym portom osiągać przychody niezbędne do realizacji tych obowiązków — mówi Wiktor Popiołek.

Resort gospodarki morskiej informuje, że pracuje nad programem rozwoju polskich portów morskich do roku 2020 (z perspektywą do 2030 r.), w którym mają być ujęte także kwestie dotyczące portów niemających podstawowego znaczenia dla gospodarki narodowej (np. Ustka, Darłowo, Kołobrzeg, Elbląg).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu