Większa firma bardziej ryzykuje

Joanna Affre, Bożena Ciosek
opublikowano: 2005-02-17 00:00

Dominant nie może swoim działaniem eliminować konkurencji ani blokować dostępu do rynku nowych produktów.

Posiadanie pozycji dominującej nie jest zakazane. Wręcz przeciwnie — celem każdego przedsiębiorcy jest osiągnięcie jak najwyższego udziału w rynku, na którym działa, oraz ciągłe umacnianie swojej pozycji. Dominant musi jednak działać ze szczególną rozwagą i dbać o to, aby jego polityka oraz relacje z kontrahentami i konkurentami nie zagrażały swobodnemu rozwojowi konkurencji. Szczególna ostrożność zalecana jest tym przedsiębiorcom, którzy wkraczają dopiero w sferę dominacji — większość ich praktyk dotychczas nie wzbudzających zastrzeżeń może okazać się nadużyciem z chwilą uzyskania silnej pozycji rynkowej.

Typowe przykłady nadużycia

Nadużycie pozycji dominującej można rozpatrywać w kategoriach praktyk eksploatacyjnych oraz antykonkurencyjnych.

Pierwszy z wymienionych typów uderza bezpośrednio w klientów, gdy przykładowo dominant, wykorzystując swoją siłę rynkową, narzuca wygórowane ceny. O praktyce antykonkurencyjnej mówimy, gdy dotyka ona konkurentów. Na przykład dominant obniża ceny do takiego poziomu, który pozwoli skutecznie wyeliminować konkurencję z rynku.

Niezależnie od powyższego podziału, praktyki dominantów można zgrupować według innego kryterium i wśród nich wyróżnić praktyki cenowe i niecenowe. Do tych pierwszych zaliczymy dyskryminacje cenowe, rabaty lojalnościowe, pakietowe i inne o podobnym mechanizmie działania. Do niecenowych — transakcje wiązane, transakcje wyłącznościowe, ograniczenie lub odmowę dostaw.

Praktyki niecenowe

O transakcji wiązanej mówimy wtedy, gdy dostawca dominant uzależnia sprzedaż produktu od nabycia innego, którego kontrahent nie zamierzał nabyć i nie nabyłby w normalnych okolicznościach. Zdaniem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS), w przypadku tego typu transakcji nadużycie polega na sztucznym wiązaniu kontrahenta z przedsiębiorcą, co powoduje, że dostęp konkurentów do rynku jest zamknięty lub utrudniony.

Przykładem transakcji wyłącznościowej może być głośna sprawa firmy Van den Bergh Foods. Praktyka tego producenta lodów przeznaczonych do natychmiastowej konsumpcji polegała na bezpłatnym dostarczaniu zamrażarek do sklepów, jednak z zastrzeżeniem, że będą przeznaczone wyłącznie do przechowywania lodów tejże firmy. Sprzedawcy zazwyczaj nie mieli miejsca, a czasem i środków na zakup dodatkowej zamrażarki, toteż w efekcie sprzedawali wyłącznie lody Van den Bergh Foods. Sąd uznał, że konsekwencją wyłączności była zmiana polityki sprzedawców wobec innych marek (nie było już dla nich miejsca), co zakłóciło konkurencję na rynku.

Kwestia odmowy dostaw jako przejawu nadużycia pozycji dominującej doczekała się przełomowego orzeczenia. W sprawie IMS, ETS stwierdził, że nawet dominant ma prawo do ochrony własnych interesów i swobodnego decydowania, z kim chce współpracować. Obowiązek dostawy pojawia się jedynie wówczas, gdy dostawca jest jedynym źródłem zaopatrzenia, odmowa grozi eliminacją konkurencji lub blokuje pojawienie się na rynku nowego produktu, odmowa nie jest uzasadniona

Joanna Affre, Bożena Ciosek Kancelaria Wierzbowski i Wspólnicy