Większe przychody i zyski Bogdanki

AT
opublikowano: 2011-03-22 00:00

Kopalnia obiecuje zwiększenie wydobycie. Węgiel może trafić do Kozienic i na Białoruś.

Kopalnia obiecuje zwiększenie wydobycie. Węgiel może trafić do Kozienic i na Białoruś.

Bogdanka w ciągu trzech lat chce podwoić wydobycie do 11,5 mln ton rocznie. Ze zbytem węgla nie powinna mieć problemu. Już teraz zakupem "wirtualnego" jeszcze surowca zainteresowane są spółki energetyczne.

— Prowadzimy rozmowy z Eneą w sprawie dostaw węgla do nowego bloku elektrowni w Kozienicach. Jest to zamówienie w granicach 2,5 mln ton rocznie — mówi Mirosław Taras, prezes Bogdanki.

Zastrzega, że żadne umowy nie zostały jeszcze podpisane.

— Nie wiemy jeszcze, czy inwestycja w Kozienicach dojdzie do skutku. Plany prywatyzacji mogą ją opóźnić bądź pokrzyżować — dodaje prezes.

W kolejce po lubelski węgiel ustawiają się kolejne podmioty. Spółka otrzymała zapytanie od strony rosyjskiej o możliwość dostaw surowca do planowanej elektrowni na Białorusi. Wcześniej budową zainteresowany był Kulczyk Investments, ale strona białoruska twierdzi, że do niej nie dojdzie.

— Schedę po Kulczyku przejęła rosyjska firma. Dostaliśmy zapytanie o możliwości dostaw węgla do bloków o mocy 450 i 900 MW. Jesteśmy otwarci na współpracę — deklaruje prezes.

Dodajmy, że Bogdanka prowadziła negocjacje z poprzednim inwestorem — grupą Jana Kulczyka. Wielkość dostaw szacowano wtedy na 2 mln ton rocznie. Jeśli rozmowy — zarówno z Eneą, jak i z Rosjanami — zakończą się podpisaniem umów, spółka z Puchaczowa znajdzie kupców na większość "nowego" wydobycia.

— Obecnie większość wydobywanego surowca — ponad 80 proc. — sprzedajemy w kontraktach długoterminowych. Planujemy sprzedawać więcej węgla na rynku spotowym i na rynku odbiorców indywidualnych, ponieważ w tych segmentach cena jest wyższa — tłumaczy Mirosław Taras.

W tym roku spółka przeznaczy na kontynuację inwestycji 788 mln zł. Chodzi m. in. na dokończenie rozbudowy pola Stefanów. W lipcu zostanie oddany do użytku nowy szyb. Po pieniądze na inwestycje spółka będzie mogła sięgnąć m.in. do firmowej kasy. Zeszłoroczne wyniki należały do rekordowych — zysk netto grupy wyniósł 230,12 mln zł, czyli prawie 21 proc. więcej niż rok wcześniej. Przychody wzrosły o 10 proc. i wyniosły 1,23 mld zł. Zarząd spółki rekomenduje zatrzymanie pieniędzy w firmowej kasie.