Większe zaciemnianie finansów publicznych

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2022-05-10 20:00

Rząd chce „uelastycznić” wydatki budżetowe i ograniczyć sprawozdania dla Sejmu, NIK i RDS. To dalsze utrudnianie kontroli finansów państwa – uważają eksperci.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Opozycja i ekonomiści od dawna grzmią, że rząd rozdyma do niebotycznych rozmiarów wydatki budżetowe oraz ukrywa prawdziwy stan finansów publicznych. Krytyka spada szczególnie na „budżet równoległy”, czyli pozabudżetowe finansowanie rozmaitych programów i tarcz (np. antycovidowych, antykryzysowych itp.) z kasy Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) i Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Opozycja zarzuca rządzącym, że te pozabudżetowe manewry finansowe nie podlegają „demokratycznej kontroli parlamentu” (eksperci szacują, że tą ścieżką wydano już blisko 300 mld zł). Wkrótce może zostać ograniczona także parlamentarna kontrola budżetu państwa.

Reforma budżetu
Reforma budżetu
Ministerstwo Finansów, kierowane przez Magdalenę Rzeczkowską, twierdzi, że nowe regulacje pozwolą na efektywniejsze, elastyczniejsze i bardziej racjonalne wydawanie pieniędzy z budżetu.
materiały prasowe

Wydawać łatwiej

Ministerstwo Finansów (MF) przedstawiło projekt nowelizacji ustawy o finansach publicznych. Resort stwierdza w uzasadnieniu, że „proponowane rozwiązania zapewnią bardziej elastyczne i efektywne zarządzanie wydatkami budżetu państwa oraz długiem Skarbu Państwa”.

- Jeżeli rząd mówi, że chce uelastycznić wydatki budżetowe i efektywniej nimi zarządzać, to jestem przekonana, że prawdziwym celem jest wydawanie na większą skalę pieniędzy publicznych poza jakąkolwiek kontrolą – mówi Izabela Leszczyna, posłanka Koalicji Obywatelskiej, była wiceminister finansów. Jedną z propozycji „uelastycznienia” wydatków jest podniesienie ze 100 tys. zł do 500 tys. zł dolnego progu wydatku publicznego, którego wykonanie nie wymaga zgody ministra finansów. „Zmiana pozwoli na bardziej efektywne zarządzanie posiadanymi środkami oraz uprości i zmniejszy obciążenia dysponentów części budżetowych“ - czytamy w uzasadnieniu. Dysponenci części budżetowych to instytucje państwowe i publiczne wydatkujące pieniądze z budżetu państwa.

Mniej tłumaczenia

Projekt przewiduje zniesienie obowiązku przedstawiania półrocznych sprawozdań z wykonania budżetu państwa Sejmowi, Najwyższej Izbie Kontroli (NIK) oraz Radzie Dialogu Społecznego (RDS). „Realizacja tego obowiązku nie jest bezpośrednio związana z realizacją przez Sejm RP kontroli wykonania ustawy budżetowej. Nie jest także podstawą oceny, ani tym bardziej formą udzielenia absolutorium z wykonania ustawy budżetowej za pierwsze półrocze. Obecnie, w dobie informatyzacji i cyfryzacji, z uwagi na comiesięczne, bieżące prezentowanie danych o wykonaniu ustawy budżetowej przepis stracił swoje znaczenie i tym samym stał się zbędny” - pisze MF w uzasadnieniu. Twierdzi, że wystarczą internetowe komunikaty z wykonania budżetu państwa oraz sprawozdanie roczne.

Co na to eksperci?

- To jest krok w stronę zmniejszania transparentności wydatków budżetowych. Będzie coraz mniejsza ich jawność a co za tym idzie, coraz mniej informacji będzie trafiać do społeczeństwa. Same suche komunikaty internetowe nie wystarczą. Przecież parlamentarzyści powinni mieć prawo do bezpośredniego zadawania pytań rządowi o wykonanie budżetu państwa i prowadzenia publicznej dyskusji na ten temat, żeby wyjaśniać wątpliwości. Podobnie rzecz się ma w przypadku sprawozdań dla NIK czy RDS. Jeżeli te bieżące, półroczne sprawozdania znikną to jeszcze bardziej zmniejszy się parlamentarna kontrola nad finansami publicznymi – mówi Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju, wieloletni dyrektor w MF.

Wątpliwości ma też Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

- Ograniczanie sprawozdawczości budżetowej nie jest dobrym pomysłem w sytuacji istniejącego braku kontroli parlamentarnej nad wydatkami pozabudżetowymi, realizowanymi przez BGK i PFR. Prawdziwy obraz stanu finansów publicznych daje dopiero raportowanie rządu do Komisji Europejskiej, a jak wiemy, ten obraz jest dramatyczny – mówi Łukasz Kozłowski.

Opozycji także nie podoba się pomysł rządu.

- Uważam, że to kolejny sposób na ukrywanie prawdziwego stanu finansów publicznych, szczególnie przed zbliżającymi się wyborami do parlamentu – mówi Izabela Leszczyna.

Niedawno rząd przedstawił Komisji Europejskiej realne zadłużenie sektora instytucji rządowych i samorządowych, które obejmuje również zadłużenie BGK i PFR. Dług ten na koniec 2021 r. wyniósł 1,4 bln zł.

Cele nowelizacji
  • uproszczenie systemu i zmniejszenie obciążeń biurokratycznych po stronie dysponentów budżetu państwa
  • uelastycznienie zasad gospodarowania pieniędzmi publicznymi
  • zniesienie obowiązku sporządzania informacji o wykonaniu ustawy budżetowej za pierwsze półrocze
  • wprowadzenie do systemu przeglądu wydatków, przy jednoczesnym usunięciu kontroli efektywności i skuteczności realizacji budżetu zadaniowego
  • usprawnienie audytu wewnętrznego w sektorze publicznym

Źródło: uzasadnienie projektu