Sezon wyników dla spółek z WIG20 był udany. Ponad połowa zarobiła więcej, niż oczekiwał rynek. Teraz będzie trudniej, bo oczekiwania analityków też pójdą w górę.
Wzięliśmy po lupę kwartalny wynik netto dwudziestu największych giełdowych spółek począwszy od 2008 r. Porównaliśmy je z uśrednionymi prognozami analityków zebranymi przez PAP. Wnioski są optymistyczne, bo aż w 11 z 19 przypadków (raportu finansowego nie przedstawił do tej pory CEZ) osiągnięcia firm okazały się lepsze niż przewidywali analitycy. W I kwartale tego roku takich niespodzianek było 8, a w najgorszym w ostatnich kilku latach okresie (IV kwartał 2008 r.) wyniki wyższe od oczekiwań przedstawiły zaledwie 3 firmy. Były to wówczas GTC, PBG i KGHM. Jednocześnie w minionym kwartale, choć rozczarowań nie brakowało (aż 6), to było ich mniej niż w poprzednich dwóch okresach (8 w I kw. 2009 i aż 9 w IV kw. 2008 r.).
Drugi kwartał przyniósł zwrot, nie tylko jeśli chodzi o liczbę niespodzianek ze strony spółek, ale też całościowy wynik netto blue chipów. Nawet jeśli nie liczyć zmiennych rezultatów Lotosu, PKN i GTC, a także CEZ, czeskiego giganta, to pozostałe spółki zarobiły na czysto w sumie 3 mld zł. To wynik o blisko połowę wyższy niż w I kwartale tego roku (i przy okazji o 40 proc. niższy, niż przed rokiem). Można też oczekiwać, że biura maklerskie odważniej będą teraz podwyższać całoroczne prognozy i wyceny dla tych firm, które miały w drugim kwartale rezultaty wyższe, niż się spodziewano.

Więcej na ten temat, m.in. punktowy ranking spółek z WIG20, w
środowym Pulsie Biznesu.