Nowelizacja obejmuje wiele części systemu VAT. Niewątpliwie da się wskazać co najmniej kilka przepisów, które wymagały pilnej interwencji ustawodawcy. I — pomimo nowelizacji — w dalszym ciągu jej wymagają.
Pierwszym drastycznym przykładem jest regulacja, dotycząca opodatkowania nieodpłatnych dostaw towarów. Przed 1 maja 2004 r. obowiązywała norma jednoznacznie nakazująca opodatkowanie przekazania lub zużycia towarów na potrzeby reprezentacji i reklamy. W obecnych uregulowaniach takiej normy nie ma. Czy to oznacza, że przekazanie towarów na te cele nie podlega teraz opodatkowaniu? Z przepisów wynikałoby, że tak. Wprawdzie należy uznać, że przekazanie towarów na wspomniane cele jest „przekazaniem towarów bez wynagrodzenia”, ale istnieje niewątpliwy ich związek z prowadzonym przez podatnika przedsiębiorstwem. A zatem nie jest spełniony podstawowy warunek, by uznać, że dokonano dostawy towarów.
Inną regulacją, która uległa zmianie — w moim przekonaniu niewystarczającej — wydaje się przepis art. 15 ustawy o VAT, wyznaczający zakres podatku od towarów i usług. Przepis ten ustawodawca wprawdzie zmienił, ale w sposób dalece niezadowalający. W dalszym ciągu ma on bowiem charakter tzw. klauzuli generalnej, co przy określaniu podmiotu podatku wydaje się niedopuszczalne.
Doprecyzowano jedynie, że warunkiem wyłączenia czynności od VAT jest zastrzeżenie w umowie, iż odpowiedzialność wobec osób trzecich za skutki wykonanego zlecenia ponosi wyłącznie zleceniodawca (zamawiający). Warunek taki stoi jednak wyraźnie w sprzeczności z obowiązującym prawem cywilnym.
Piotr Karwat, wspólnik w Kancelarii Leśnodorski, Ślusarek i Wspólnicy