Budżet, dług publiczny i przygotowanie Polski do euro — tym powinien zajmować się do września Mirosław Gronicki.
Marek Nienałtowski
główny ekonomista Palladia Capital Markets
- Minister Gronicki nie może zrobić już zbyt wiele. Na początku lipca przedstawiona zostanie „mapa drogowa”, uwzględniająca m.in. techniczne aspekty naszego wejścia do strefy euro. Nadal prowadzone będą rozmowy grup roboczych NBP i strony rządowej związane m.in. z kwestiami kursowymi. Najbliższe miesiące to także czas dopracowywania przyszłorocznego budżetu, choć sensowność tej pracy została podważona np. przez Platformę Obywatelską, która zapowiedziała, że po wyborach zaproponuje swoje poprawki.
Katarzyna Zajdel-Kurowska
główna ekonomistka BHW
- Głównym zadaniem ministra Gronickiego powinno być teraz kontynuowanie prac nad ustawą budżetową, którą — niezależnie od tego, co by się w świecie politycznym działo — rząd musi przedstawić do końca września. Wynik wczorajszego głosowania pozwala na zachowanie ciągłości tych prac. Powinien też koncentrować się na sprawach związanych z aktywnym zarządzaniem długiem publicznym.
Maciej Reluga
główny ekonomista BZ WBK
- Mirosław Gronicki powinien dokończyć to, co zaczął, czyli budżet na 2006 r. To jest najważniejsze i to tak naprawdę wszystko, co może zrobić. Być może rozpocznie też przygotowania do nowego programu konwergencji, który musimy przedstawić do listopada-grudnia. Natomiast nie wydaje mi się, by w resorcie finansów w najbliższym czasie mogły powstać jakieś inicjatywy ustawodawcze.
Marcin Mrowiec
ekonomista Banku BPH
- Mirosław Gronicki od początku urzędowania był związany układem politycznym, który nie pozwalał mu na przeprowadzenie poważnych reform. To się nie zmieniło, więc na to, że wprowadzi w życie jakieś głębsze zmiany, nie ma co liczyć. Może natomiast prowadzić prace studialne, analityczne, przygotowawcze, zmierzające do uproszczenia systemu podatkowego. Im bardziej się nad tym skupi, tym łatwiej będzie jego następcom.
Jacek Malinowski
ekonomista TMS Brokers
- Zadaniem ministra na najbliższe miesiące będzie praca nad założeniami do budżetu na przyszły rok, które będzie musiał konkretyzować. Podejrzewam, że ostateczne wartości wydatków i dochodów podawane będą nie punktowo, lecz w przedziałach. Ze względu na wolne tempo wzrostu gospodarczego spodziewam się słabszych wpływów z podatków pośrednich i deficytu na poziomie 35 mld zł. Pomysł podniesienia akcyzy na olej opałowy i gaz zostanie na razie zapomniany. Nie spodziewam się też, by minister Gronicki próbował wprowadzać w życie jakieś nowe pomysły.