Wiele małych firm nie doczeka ożywienia

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2003-09-24 00:00

Druga liga spółek informatycznych na GPW, do grona których zaliczany jest Emax, nie ma łatwego życia. To właśnie te firmy najbardziej odczuły pogorszenie koniunktury. Wiele z nich, jak Simple czy Macrosoft — od 2000 roku przynosiło duże straty. Dopiero w tym roku sytuacja zaczęła się poprawiać.

Prowadzona od trzech lat restrukturyzacja zaczyna przynosić efekty. Pierwszą połowę tego roku większość firm zakończyła dodatnim wynikiem netto, chociaż jego poziom nadal nie jest zadowalający. Za wcześnie mówić o trwałym ożywieniu. Na razie beneficjentami ożywienia gospodarki są przede wszystkim duże spółki (Prokom, Softbank, Comarch czy Computerland). To one mogą liczyć na najbardziej wartościowe kontrakty. Pozostali muszą czekać na ożywienie wśród małych i średnich przedsiębiorstw, które są ich głównymi klientami. A to, biorąc pod uwagę zagrożenia budżetowe, silne wahania złotego i w dalszym ciągu mało przejrzystą politykę fiskalną, jest mocno problematyczne.

Niepewna sytuacja makroekonomiczna to jednak tylko jeden negatywny czynnik. Z drugiej strony, pojawia się coraz ostrzejsza konkurencja ze strony zagranicznych spółek. Atutem naszych małych firm IT w takiej konfrontacji jest tylko lepsza znajomość lokalnego rynku i realiów gospodarczo-politycznych. W tej sytuacji najlepszym sposobem na przeżycie jest znalezienie odpowiedniej niszy rynkowej.