Wielka czwórka zwalnia z umiarem

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2009-04-14 00:00

Konsultanci tną etaty, czas pracy i pensje. A ceny ich usług idą w dół, więc może być gorzej.

Międzynarodowe firmy konsultingowe zaciskają pasa. Muszą oszczędzać na pracownikach

Konsultanci tną etaty, czas pracy i pensje. A ceny ich usług idą w dół, więc może być gorzej.

Wielka czwórka firm konsultingowych zaciska pasa. Z informacji pracowników wynika, że zwolnienia były w Deloitte (audyt, 20-30 najmłodszych oraz dział biznesowy 40 osób, czyli 10 proc. zatrudnionych tam ludzi), KPMG (20-30 osób z działu podatków) oraz w PricewaterhouseCoopers (PwC, głównie w audycie, około 20 osób). W Deloitte i PwC pracownicy niektórych działów mają podobno o 10-22 proc. niższe pensje.

Pierwsi po cięciach

Co na to same firmy? Deloitte odmawia podania zatrudnienia na koniec 2008 r. i na koniec I kw. 2009.

— Zmieniająca się sytuacja na rynku oraz nowe wyzwania spowodowały konieczność przeformułowania oferty i struktury organizacyjnej Deloitte. Jesteśmy pierwszą firmą z wielkiej czwórki, która tak szybko zakończyła zmiany pozwalające nadal się rozwijać — mówi Ewa Rzeczkowska, rzeczniczka Deloitte.

W PwC na koniec marca pracowało o 19 osób mniej niż na koniec roku (łącznie ponad 1100).

— Przesuwamy część osób o podobnych kompetencjach pomiędzy zespołami, rozbudowujemy konkretną grupę usług bądź rezygnujemy z innych w odpowiedzi na popyt. Dodatkowo w wybranych obszarach niektórzy pracownicy przeszli na skrócony wymiar czasu pracy — wyjaśnia George Johnstone, prezes PwC w Polsce.

Zaprzecza natomiast informacjom o cięciach pensji.

— Pensje pracowników pozostają przez cały czas na tym samym poziomie. Wynagrodzenie, które było ustalone z każdym pracownikiem podczas ostatniej oceny rocznej, nie zmieniło się — zaznacza szef PwC.

Informacji dotyczących zwolnień nie potwierdza KPMG, ale też nie podaje, jak zmieniło się zatrudnienie w I kw.

— Informacje o departamencie podatkowym to kompletna bzdura. Departament zatrudnia około 300 osób. Średnio w miesiącu odchodzi kilka osób, ale jednocześnie kilka otrzymuje umowy o pracę. W ostatnim czasie nie było żadnych zwolnień w firmie i nie planujemy ich, a rotacja jest wynikiem decyzji samych pracowników lub oceny ich pracy. W tym roku finansowym zatrudnimy około 150 absolwentów i studentów na pełny etat oraz na praktyki — mówi Michał Ostolski, dyrektor HR w firmie doradczej KPMG.

Jest ciężko

Niewykluczone, że firmy jeszcze czekają trudne decyzje. Na razie walczą o klientów.

— Ceny obniżają PwC i EY. Ta ostatnia firma ma z czego ciąć, bo jej ceny są o 20-30 proc. wyższe niż reszty — twierdzi przedstawiciel konkurencyjnej spółki.

— Priorytetem jest dla nas utrzymanie najwyższej jakości usług, niemniej, chcąc pozostać konkurencyjnymi, cały czas podejmujemy działania mające na celu zwiększenie naszej efektywności. Wierzymy, że dzięki temu możemy oferować klientom usługi PwC po niższych cenach, bez obniżania standardów jakości — mówi George Johnstone.

Maria Bnińska, dyrektor marketingu w EY, nie jest aż tak bezpośrednia.

— Każdorazowo cena usług jest przedmiotem negocjacji z poszczególnymi klientami — twierdzi Maria Bnińska.

Okiem eksperta

Masowych zwolnień nie było

Dagmara Bałusz

Agencja doradztwa personalnego Manpower

Są dwa sposoby na oszczędności w firmach konsultingowych: redukcja zatrudnienia lub cięcie kosztów benefitów dla pracownika. W pierwszym przypadku nie przedłuża się umów na czas określony lub zwalnia osoby z mniejszym doświadczeniem. W drugim rzadko dochodzi do cięcia pensji, częściej rezygnuje się z wyjazdów motywacyjnych, stosuje zmiany w systemie premii lub rezygnuje z dofinansowania lunchu czy wprowadza limit rozmów przez telefony komórkowe. Zwolnienia nie były jednak masowe. Nie obserwujemy wzmożonej aktywności kandydatów z konsultingu. Nie zwiększyła się też liczba otrzymywanych przez nas aplikacji od obecnych lub byłych pracowników wielkiej czwórki.