Wielka dziura w TVP

Publiczny nadawca spodziewa się 180 mln zł straty w tym roku. Optymistycznie zakłada, że w przyszłym roku wyjdzie na zero

Telewizja Polska (TVP) miała 200 mln zł straty w 2009 r. To się miało nie powtórzyć. Ale życie napisało własny scenariusz. Po 11 miesiącach publiczny nadawca ma 150 mln zł straty i prognozuje, że na koniec roku wynik może się pogorszyć do 180 mln zł. W budżecie zakładał, że będzie to jedynie 60 mln zł.

— To rezultat nałożenia się wpływu wielu czynników: kryzysu na rynku reklamowym, z którym borykają się wszystkie telewizje, obciążenia TVP ogromnymi kosztami obsługi medialnej EURO 2012 i igrzysk olimpijskich w Londynie oraz procesu cyfryzacji emisji w Polsce, czyli podwójnych kosztów nadawania analogowego i cyfrowego — mówi Juliusz Braun, prezes TVP.

Tegoroczne przychody wyniosą 1,3 mld zł (1,4 mld zł w 2011 r.), z czego z reklamy TVP będzie miała nieco poniżej 1 mld zł. W przyszłym roku przychody mają wzrosnąć o 100 mln zł. Reklama będzie na lekkim minusie, ale wynik poprawi zmiana sposobu księgowania zapasów. TVP twierdzi, że najtrudniejszy okres ma już za sobą i że nie będzie miała problemu z pokryciem tegorocznej straty.

— Skarb wielokrotnie wzywał do tego, by spółka skrupulatnie realizowała program naprawczy, który ma zapewnić jej płynność. Zarząd zapewnia, że sytuacja ma się poprawić w przyszłym roku — mówi Rafał Baniak, wiceminister skarbu.

Tańsze sukienki w serialach

Państwowej TVP najtrudniej dostosować się do zmieniających się rynkowych realiów. Widzowie przenoszą się do internetu i kanałów tematycznych, rozwija się naziemna telewizja cyfrowa, która pozwala kilkunastu stacjom rzucić rękawicę nadawcom do tej pory posiadającym monopol na nadawanie ogólnopolskie. Budżety reklamowe przesuwają się w stronę kanałów tematycznych.

— Jesteśmy najmocniej uzależnieni od rynku reklamowego spośród wszystkich dużych nadawców. Nie mamy platformy satelitarnej, która stabilizowałaby spadki wpływów reklamowych — mówi Juliusz Braun. Większe lub mniejsze problemy przeżywa większość europejskich nadawców publicznych. TVP podejmuje próby reformy, ale nie odnoszą one większych efektów. Nie pomagają zakusy polityków, by wpłynąć na sposób funkcjonowania publicznego nadawcy. TVP z ponad 3-tysięcznym tłumem załogi to wciąż najmniej efektywny nadawca na rynku.

— Zamierzamy przyjąć bardzo oszczędny budżet na przyszły rok, w którym przewidujemy wynik netto bliski zera. I to mimo spodziewanego niewielkiego spadku przychodów reklamowych w przyszłym roku. Nie będzie EURO 2012 i olimpiady, co zmniejszy nasze wydatki o ponad 100 mln zł. Zaoszczędzimy też dzięki zmniejszaniu kosztów podwójnego nadawania analogowego i cyfrowego. Szukamy oszczędności na każdym poziomie — od zatrudnienia, poprzez koszty produkcji seriali, po sprzedaż zbędnych nieruchomości — mówi Juliusz Braun.

Rząd czeka aż TVP się skurczy

TVP jest w trakcie reformy struktury, ale jeśli przyniesie ona oszczędności, to raczej niewielkie. Drastycznych zwolnień nie będzie — w tym roku ze spółką rozstanie się 150 osób, w przyszłym — podobnie. TVP przygotowała nieruchomości do sprzedaży o wartości 250 mln zł, z czego realistyczne są wpływy na poziomie 35 mln zł. Spółka liczy też na niewielki wzrost wpływów abonamentowych.

— Nie zmienia to faktu, że potrzebne jest systemowe rozwiązanie publicznego finansowania — mówi Juliusz Braun.

Na pomocną rękę rządu nie ma na razie co liczyć.

— Nie przedstawię do debaty rządowej i sejmowej ustawy, która nie będzie miała szansy pozytywnego finału. Zaliczyliśmy już kilka spektakularnych porażek, więc chcę przyjść z dokumentem, który będzie miał poważne szanse powodzenia — mówi Bogdan Zdrojewski, minister kultury.

Ministerstwo mówi o trzech wariantach rozwiązania systemu: powołaniu funduszu misji publicznej, opłacie audiowizualnej od każdego gospodarstwa domowego albo o rozwiązaniu mieszanym. — Jest jeszcze czwarty wariant, by nic nie robić, co zmusi TVP do oszczędności. To się de facto dzieje — mówi Bogdan Zdrojewski.

Grupa TVP to:

TVP1 TVP2 TVP Polonia TVP Kultura TVP Sport TVP Historia TVP HD TVP Seriale TVP Info

OKIEM EKSPERTA

Statek, który nabiera wody

ANDRZEJ ZARĘBSKI

ekspert medialny

Nie ma woli politycznej do likwidacji TVP czy jej prywatyzacji. Ale brak też ofensywnego pomysłu, jak tą spółkę usadowić na rynku. Sposób konsumpcji mediów zmienia się na korzyść internetu, TVP ma coraz liczniejszą konkurencję ze strony kanałów tematycznych i kanałów naziemnej telewizji cyfrowej. Wejście naziemnej TV oznacza dla publicznego nadawcy utratę przewagi zasięgu, a do tej pory to zasięg, obok przyzwyczajeń, był głównym atutem TVP. Los telewizji leży w rękach polityków. Tymczasem brak jednomyślności pomiędzy ministerstwami kultury, oraz administracji i cyfryzacji. Pomysły ustawowej zmiany sposobu finansowania TVP utknęły w martwym punkcie. MAiC zapowiada, że nowe rozwiązania pojawią się za 2-3 lata. To będzie już po zakończeniu nadawania telewizji analogowej, co stworzy nowy krajobraz telewizyjny. Wtedy trzeba będzie podjąć decyzję, jak mają wyglądać media publiczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy