Leasing konsumencki będzie przełomem dla branży leasingowej. Każdy Kowalski, zamiast kupować samochód na kredyt, będzie go mógł wyleasingować — zapewniał w ubiegłym roku Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, gdy jego resort kończył prace nad ustawą wprowadzającą na nasz rynek leasing dla klientów indywidualnych. Wicepremier się pomylił. I to bardzo.

Nie zawracać sobie głowy
Po dwunastu miesiącach od wejścia w życie przepisów o leasingu konsumenckim zaledwie pięć firm ma go w ofercie. Reszta nie jest zainteresowana, choć jeszcze w ubiegłym roku prześcigała się w deklaracjach, kiedy to zrobi. Co gorsza, Kowalski też nie rzucił się na nowy produkt — woli kupować auta na kredyt bankowy czy za gotówkę. W efekcie liczba wyleasingowanych aut klientom indywidualnym jest bardzo niska.
— W ubiegłym roku w ten sposób sfinansowaliśmy 120 samochodów. W tym roku nasz portfel powiększył się o 50. Taka sprzedaż to zaledwie 1,5 proc. wszystkich dostarczanych przez nas aut — mówi Witold Potocki, dyrektor ds. rozwoju w Masterlease, jednej z pierwszych firm leasingowych, która zaoferowała finansowanie dla Kowalskich.
Jeszcze słabiej sytuacja wygląda u pozostałej czwórki: Getin Leasing, Raiffeisen Leasing, Santander Consumer Multirent i VB Leasing. Ich wyniki utwierdzają rynek, że nie warto zawracać sobie głowy leasingiem dla Kowalskich.
— Nie zaobserwowaliśmy widocznego wzrostu zainteresowania taką formą finansowania wśród osób fizycznych — mówi Olaf Rurak, dyrektor marketingu w Europejskim Funduszu Leasingowym, liderze branży. — Leasing dla indywidualnego konsumenta właściwie nie istnieje w powszechnej świadomości. Dlatego też sprzedaż tego produktu od samego początku natrafiła na poważną barierę — mentalną — dodaje Daniel Mrozek, dyrektor marketingu i wsparcia sprzedaży w spółkach leasingowych BZ WBK.
Na śliskim gruncie
Jest jeszcze jedna poważna przeszkoda, która zniechęca firmy. Andrzej Sugajski, dyrektor Związku Polskiego Leasingu, tłumaczy, że nie wiadomo, czy leasing konsumencki podlega reżimowi ustawy o kredycie konsumenckim, która obowiązuje od grudnia.
Sam akt mówi, że tak, ale np. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów twierdzi, że nie zawsze. Dla firm leasingowych to poważny problem, bo nie mając bankowego doświadczenia w finansowaniu klientów detalicznych, nie chcą wchodzić na śliski grunt. Jeśli zaś wyleasingują Kowalskiemu auto i okaże się, że ustawa rzeczywiście dotyczy leasingu, będą na straconej pozycji w jakimkolwiek sporze z klientem (patrz — komentarz eksperta).
— Nieścisłości interpretacyjne narażają firmy leasingowe na ryzyko ekonomiczne. Dlatego nadal wstrzymują się z uruchomieniem tego produktu — podkreśla Marcin Czapiewski, dyrektor departamentu prawnego w VB Leasing Polska.
— Zwróciliśmy się o wyjaśnienie do Ministerstwa Gospodarki. Niestety, do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi — mówi Andrzej Sugajski.
To jednak nie oznacza, że branża przestała wierzyć w powodzenie leasingu konsumenckiego w Polsce. — Widzimy szansę na rozwój tego rynku. Jednak pod warunkiem, że zostaną wprowadzone produkty, które nie będą tylko alternatywą dla kredytu. Powinny one dawać klientom inne korzyści niż tylko samo finansowanie i być bardziej zbliżone do najmu niż kredytu — twierdzi Olaf Rurak.
OKIEM EKSPERTA
Czego boi się branża
MICHAŁ KOZŁOWSKI
partner w kancelarii prawnej Kozłowski, Śmigielska i Wspólnicy
Potencjalne objęcie ustawą o kredycie konsumenckim leasingu konsumenckiego zasadniczo zmienia sytuację leasingodawcy. Chodzi nie tylko o bardzo szerokie dodatkowe obowiązki informacyjne. Ustawa znacznie wzmacnia pozycję leasingobiorcy, w szczególności dzięki możliwości wcześniejszej spłaty rat leasingowych oraz odstąpienia od umowy — bez podania przyczyny — w terminie 14 dni od jej zawarcia.
Wreszcie duże kontrowersje budzi możliwość zastosowania do leasingu
przepisu ustawy pozwalającego konsumentowi dochodzić roszczeń od
kredytodawcy w przypadku, gdy sprzedawca nie wykonał lub nienależycie
wykonał zobowiązanie. Pozostaje to w sprzeczności z podstawowymi
regulacjami umowy leasingu zawartymi w kodeksie cywilnym, zgodnie z
którymi leasingodawca nie odpowiada wobec leasingobiorcy za wady rzeczy
ani za przydatność rzeczy do użytku.