Wiercą pod nosem KGHM

GRA
opublikowano: 03-08-2012, 00:00

Australijska Balamara chwali się wynikami odwiertów na koncesji tuż przy KGHM. Polski gigant bagatelizuje odkrycie.

Podczas gdy KGHM, polski gigant miedziowy, wśród fanfar kupuje złoża za granicą, zagraniczne firmy wydobywcze, choć niewielkie, próbują szczęścia w Polsce. I to tuż pod jego nosem.

Australijska Balamara, która poza Australią opiera strategię na poszukiwaniach metali w Europie Środkowej i Wschodniej, pochwaliła się wczoraj świetnymi wynikami odwiertów na koncesji Bogdan.

„Mamy już trzy odwierty, które potwierdzają obecność miedzi na obszarze przylegającym do obszaru, na którym operacje prowadzi KGHM. Najnowszy odwiert, B4, wskazuje na obecność rud miedzi o zawartości 0,36 proc. i srebra — w wielkości 11,6 grama na tonę. Na niewielkim obszarze parametry są nawet lepsze — ruda zawiera 0,6 proc. miedzi, a srebra jest 13,5 grama na tonę” — głosi komunikat Balamary. Zachęcona tymi wynikami firma zamierza odłożyć na później kolejne odwierty i zająć się w zamian pogłębianiem istniejących. Pogłębianie ruszy jeszcze w czwartym kwartale tego roku. Konkurenci bagatelizują jednak te odkrycia.

— To, że w Polsce mamy bogate złoża miedzi, nie jest żadnym odkryciem. Problemem jest jednak opłacalność jej wydobycia — zauważa Stanisław Speczik, były prezes KGHM, a dziś prezes Miedzi Copper Corp., należącej do kanadyjskiej firmy Lumina Capital. Jego firma też szuka miedzi i ma w Polsce jedenaście koncesji na Dolnym Śląsku. Nie jest jedyna. Wierci w Polsce również m.in. Electrum Group, która ostatnio aktywnie skupuje miedziowe koncesje. Sam KGHM bagatelizuje aktywność drobnych konkurentów.

— Konkurencja jest zdrowa. A nas i tak nie interesują złoża trudne geologicznie — mówi Herbert Wirth, prezes KGHM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu