Goldman Sachs podwyższył docelową cenę akcji PZU do 430 zł. Kurs poszedł w górę.
Tak wysoko ubezpieczyciela jeszcze nie wyceniano. W czerwcu Will Morgan, analityk Goldman Sachs, wyznaczył cenę docelową na 369 zł. Teraz, gdy za papiery PZU płaci się ponad 380 zł, podniósł ją o 17 proc. Mimo to utrzymana została rekomendacja "neutralnie/ostrożnie".
Na przełomie lipca i sierpnia za akcje ubezpieczeniowego giganta płacono nawet ponad 400 zł. Podczas ostatnich sesji kurs jednak spadał — od 2 do 10 sierpnia o nieco ponad 5 proc.
Przyczyną spadków mogła być w dużej mierze ostatnia powódź i zalanie m.in. Zgorzelca i Bogatyni. PZU jest jednym z ubezpieczycieli (wraz z Allianzem, Ergo Hestią i Wartą) należących do PGE kopalni i elektrowni w Turowie, które również ucierpiały w czasie przejścia fali powodziowej. Straty po powodziach w maju i czerwcu szacowano na prawie 2 mld zł. Zalanie Worka Turoszowskiego powiększy tę liczbę o kilkaset milionów.
Teraz pozytywna rekomendacja Goldman Sachs także może wywołać falę — tyle że wzrostów. Czwartkową sesję ubezpieczyciel zaczął od niewielkiego spadku, potem jednak kurs poszedł w górę o ponad 2 proc. Dzienne maksimum wyniosło 386 zł, 9 zł więcej niż cena ze środy.
Nie wszyscy analitycy zgadzają się jednak z Willem Morganem. Zupełnie inaczej PZU oceniane jest przez Piotra Palenika z ING Securities. W raporcie z końca lipca cenę docelową wyznaczył on na 337,85 zł i rekomendował sprzedaż. Analizy z czerwca utrzymują Deutsche Bank i Credit Suisse. Ten pierwszy rekomenduje "kupuj", przy cenie 390 zł. Szwajcarzy zaś wydali rekomendację neutralną, z ceną docelową równą 360 zł.