Wierzynek czeka na właściciela
Na początku 2000 roku ogłoszony zostanie przetarg na sprzedaż najsłynniejszej krakowskiej restauracji Wierzynek. Wraz z nią inwestor kupi pięć budynków zlokalizowanych w historycznym centrum miasta. Ogłoszenia powinny ukazać, już w styczniu. Rozstrzygniecie przetargu ma zapaść wiosną. Obiekt jest wart „kilka milionów dolarów”.
— W ostatnich latach firma należała do różnych instytucji. Do 1986 roku pozostawała w strukturach PSS „Społem”. Potem trafiła pod parasol prezydenta miasta, by na krótko trafić pod zarząd wojewody. I tak w kółko przez kilka lat — opowiada prezes Edward Szot.
Ostatecznie jesienią 1998 roku przedsiębiorstwo zostało skomercjalizowane. Wtedy też Ministerstwo Skarbu Państwa zaczęło szukać nowego właściciela.
— Z różnych źródeł docierają do nas informacje, że chętnych nie brakuje. Wśród zainteresowanych są firmy krajowe, jak i zagraniczne — mówi Edward Szot.
— Nie nam oczywiście wypowiadać się na temat tego, kto powinien zostać właścicielem Wierzynka. Uważamy jednak, że najlepiej gdyby firma pozostała w polskich rękach — dodają pracownicy firmy.
W grę wchodzą naprawdę duże pieniądze. Wierzynek to dwa budynki frontowe na krakowskim Rynku Głównym i trzy oficyny. To również kilkusetletnia tradycja.
— W tym wypadku nawet trudno mówić o konkretnej cenie. Położony w o wiele gorszym miejscu hotel Monopol został sprzedany za milion dolarów. Naszym zdaniem, w tym wypadku wartość tych budynków to kilkanaście milionów dolarów — podkreśla rzeczoznawca z krakowskiego Biura Nieruchomości Stronczak.
Kiedy spółka znajdzie właściciela, przyjdzie czas na inwestycje. Nową aranżację wnętrza przewidziano dla miodosytni. Modernizacji doczeka się zaplecze kuchenne.
— Jedno jest pewne: Wierzynek nadal będzie się zajmował tym, czym dotychczas. Nikt tu nie zrobi sklepu, bo konserwator zabytków nigdy się na to nie zgodzi — twierdzi prezes Szot.
ILE WART: Jak mówi Edward Szot, MSP dysponuje wyceną Wierzynka. Deklaruje, że nie jest mu znana jej wysokość. fot. ARC




