WIG 20 raczej powinien testować 1000 punktów

Tomasz Furman
01-07-2002, 00:00

Spadek zaufania inwestorów do rynku akcji spowodował w ostatnim tygodniu gwałtowne przeceny na wszystkich głównych giełdach świata. Indeks Nasdaq osiągnął nawet poziom dołka z września 2001 r., kiedy to spadki były efektem zamachów terrorystycznych w USA. Obecnie o zniżkach zadecydowała twórcza księgowość w telekomunikacyjnym gigancie WorldCom, a wcześniej potentacie energetycznym Enron. Prawdopodobnie nie jest to ostatnia tego typu afera, i tego tak naprawdę obawiają się inwestorzy — uważa Waldemar Bojara, doradca inwestycyjny DM BOŚ. Jego zdaniem, spadek zaufania do spółek w długim terminie może spowodować, że amerykańskie indeksy nadal będą istotnie tracić na wartości.

— Wprawdzie w najbliższych tygodniach na Nasdaq może dojść do odreagowania, ale do końca roku minima zostaną wyznaczone na nowym, zdecydowanie niższym od obecnego poziomie — mówi Waldemar Bojara.

Równie złe nastroje co w Stanach Zjednoczonych panują w Europie. Drogą wyznaczoną przez Nasdaq podążają przede wszystkim główne indeksy giełdy paryskiej i frankfurckiej. Sytuacja ta jest przede wszystkim efektem dużego uzależnienia gospodarki francuskiej i niemieckiej od eksportu kierowanego za ocean. W efekcie spadki na tamtejszych giełdach powinny zaowocować podobnymi tendencjami w Europie. Dodatkowo Euronext i Deutsche Börse w ostatnich miesiącach zazwyczaj mocniej niż parkiety amerykańskie reagowały na złe informacje. Można zatem oczekiwać, że w sytuacji prawdopodobnych spadków za oceanem indeksy europejskie będą ulegały jeszcze większym zniżkom.

Coraz gorsze nastroje na świecie nie omijają również Polski. Dzieje się tak chociażby ze względu na międzynarodowy charakter inwestycji na rynkach kapitałowych. Zniżki w Stanach Zjednoczonych i UE powodują, że notowane tam akcje stają się stosunkowo tanie na tle papierów wartościowych z GPW. Dla wielu graczy jest to bodziec do zamykania pozycji, niezależnie od uzyskanych stóp zwrotu. Warto pamiętać, że podstawowe indeksy warszawskiego parkietu musiałby stracić co najmniej kilkanaście procent, aby zbliżyć się do wrześniowego minimum. Relatywnie wysokie kursy nie są jednak jedyną przesłanką do zniżek.

— Zarówno afera z WorldCom, jak i upadek Stoczni Szczecińskiej w Polsce pokazały, że problemy finansowe dużych przedsiębiorstw nie są odosobnione. W najbliższym czasie powinniśmy się dowiadywać o kolejnych tego typu przypadkach — mówi doradca inwestycyjny DM BOŚ.

Negatywne informacje pojawiające się zarówno w kraju, jak i poza granicami muszą zatem powodować przeceny na GPW. Zapobiec im nie będą w stanie nawet OFE, z systematycznie otrzymywanymi od ZUS składkami. W tej sytuacji szczególnie duży potencjał do spadków mają banki. Upadek Stoczni Szczecińskiej to tylko pierwsza rysa na sektorze bankowym. Ze względu na duże wahania cen akcji spółek informatycznych, również ten sektor będzie tracił na wartości więcej niż reprezentujące go indeksy. Dołki prawdopodobnie osiągnęły za to przedsiębiorstwa telekomunikacyjne.

— Do końca 2002 r. WIG 20 na pewno będzie testował poziom 1000 punktów. Co więcej, bariera ta prawdopodobnie zostanie pokonana. Nowe minimum nie powinno jednak znacząco odbiegać od wrześniowego dołka — uważa Waldemar Bojara.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Furman

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Emerytury / WIG 20 raczej powinien testować 1000 punktów