WIG 20 rozczarował słabością

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2001-04-05 00:00

WIG 20 rozczarował słabością

Już niedługo warszawska giełda będzie obchodziła dziesięciolecie swojego istnienia. Jednak inwestorzy zaangażowani w akcje największych spółek z GPW, które współtworzą indeks WIG 20, mogą nie być w nastroju do świętowania. Od kilku miesięcy notowania tych spółek kompletnie zawodzą giełdowych graczy. Zdaniem wielu specjalistów, również najbliższe miesiące mogą wystawić inwestorów na duża próbę nerwów.

Już w pierwszym kwartale 2001 roku niemal wszystkie spółki, wchodzące w skład WIG 20 poddały się wyraźnej przecenie. Jeśli sprawdzą się przypuszczenia analityków, to podobnego scenariusza możemy spodziewać się w kolejnym kwartale.

Giełdowi giganci, których kapitalizacja stanowi około dwie trzecie całej wartości spółek z GPW, nie są w stanie przeciwstawić się rynkowej bessie. Co więcej brakuje racjonalnych przesłanek, które przemawiałyby za zdecydowaną zmianą istniejącego trendu.

Analitycy skarżą się, że czynniki makroekonomiczne nie zachęcają inwestorów do powrotu na warszawski parkiet. Również zachodnie giełdy zadają się nie sprzyjać notowaniom naszych spółek.

w połowie kwietnia okaże się, jak bardzo wyniki (za I kwartał) amerykańskich firm są w stanie kreować zachowanie na warszawskiej giełdzie. Niepokojące jest, że większość obserwatorów rynku w Stanach Zjednoczonych przestrzega przed kiepskimi wynikami spółek zza oceanu.

Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jeżeli sprawdzi się czarny scenariusz i lokomotywy warszawskiej gięłdy będą nadal traciły na wartości, to w pewnym momencie ich wycena może okazać się na tyle atrakcyjna, że zachęci nie tylko krajowych, ale również zagranicznych inwestorów do powrotu na warszawski parkiet. Z pewnością byłby to pozytywny impuls dla GPW.