WIG wszedł w końcu w erę Renesansu

Konrad Sobiecki
opublikowano: 2009-03-11 18:06

Po wtorkowej szarży byków na Wall Street i relatywnej słabości krajowych indeksów było niemal pewne, że w środę nasze tabele notowań mocno się zazielenią. Optymistów kolejną sesję z rzędu wspierał rynek walutowy. Złoty kontynuował bowiem wzrosty. Już w nocy nasza waluta zyskiwała wobec głównych światowych walut.

Na środowej sesji indeks WIG20 otworzył się przełamując psychologiczną barierę 1500 punktów. Później starał się dzielnie bronić swojej zdobyczy. Przed południem GPW była wyraźnie mocniejsza od pozostałych rynków Starego Kontynentu. Kupujących wspierały amerykańskie kontrakty indeksowe, które sugerowały udany start za oceanem. Dobra passa nie trwała zbyt długo. Inwestorzy zaczęli realizować zyski. Niewiele pomogło zielone otwarcie sesji w USA. WIG20 zakończył ostatecznie dzień na „tylko” 1,3-procentowym wzroście.

Publikowane w środę dane makro ze strefy euro okazały się gorsze od prognozowanych. Najbardziej zaskoczył styczniowy wskaźnik zamówień w niemieckim przemyśle. Wyniósł - 8 proc. m/m (prognozowano -1 proc.). Giełdy nie zareagowały. Najwyraźniej krajowi inwestorzy, podobnie jak niemieccy, przywykli się już do złych informacji.

Na GPW motorem wzrostu wśród blue chipów okazały się papiery TPSA. Zdrożały o ponad 4 proc. odrabiając wtorkowe zaległości. Dobrze radziły sobie akcje PKN Orlen. Po nienajlepszych wynikach finansowych IV kwartału władze paliwowego koncernu postanowiły przeprowadzić serię procesów oszczędnościowych. Już w czwartek porozumiano się ze związkami zawodowymi w sprawie zamrożenia wynagrodzeń. Taką samą decyzję podjął zarząd KGHM. Władze lubińskiej spółki tłumaczą się załamaniem cen miedzi, co przy zwiększaniu kosztów stałych, stanowiłoby poważne zagrożenie dla miejsc pracy. Pomimo początkowych wzrostów (nawet o 5 proc.) kurs KGHM zakończył sesję pod kreską za sprawą ponad 2-procentowego spadku cen czerwonego kruszcu. Powody do zadowolenia mieli natomiast właściciele akcji CEZ. Kurs czeskiej firmy podskoczył o 4,3 proc. (do 120 zł.). To wciąż dużo mniej, niż cena docelowa ustalona przez analityków z KBC Securities (obniżono ją właśnie do około 163 zł.).

Wśród mniejszych spółek na uwagę zasługuje CEDC. Przy wysokich obrotach jego papiery drożały trzecią sesję z rzędu (tym razem o 7,7 proc.). Odbiciu walorów dystrybutora alkoholi sprzyjała pozytywna rekomendacja „kupuj” (wobec wcześniejszej „trzymaj”) wydana przez analityków UniCredit CA IB. O ponad 14 proc. podskoczył kurs NTT System. Inwestorów ucieszyła informacja o możliwym skupie własnych akcji. W pierwszej kolejności zgodę na to musi wyrazić jednak rada nadzorcza.