WIG20 idzie własną ścieżką

KZ
opublikowano: 2011-05-16 10:25

Na pierwszy plan powróciły obawy inwestorów o rozwiązanie problemu zadłużenia państw strefy euro, więc na najważniejszych europejskich parkietach dominują sprzedający. W Warszawie jest inaczej.

Na otwarciu sesji WIG20 spadł o 0,26 proc., ale sprzedający nie przycisnęli, dlatego indeks blue chipów dość szybko powrócił nad kreskę.

Analitycy nie liczą jednak na przełom i wyraźną poprawę nastrojów.

— Myślę, że wróci słabsza koniunktura na rynkach surowców, co odczują także polskie spółki — mówi Sebastian Siejko, dyrektor w WoodCo.

— Jedna jaskółka wiosny nie czyni, dlatego nie liczyłbym na stabilizację na rynku surowców. Motorem wzrostów była luźna polityka władz monetarnych USA. Druga jej faza kończy się w czerwcu i sądzę, że do czasu kolejnego posiedzenia Fed na rynkach będzie nerwowo — mówi Jacek Buczyński, makler DB Securities.

Jego zdaniem WIG20 w rozpoczynającym się tygodniu będzie tkwił w przedziale 2800-2860 pkt.

Sebastian Siejko z Wood Co. spodziewa się raczej prób zejścia poniżej bariery 2800 pkt. Podobnego zdania jest Paweł Kubiak z DM BZ WBK.

— Na razie nie widzę podstaw do wzrostów. Sezon wyników dobiegł końca, jesteśmy po zaskakującej podwyżce stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, pieniądze do funduszy inwestujących w Polsce nie płyną. Oczekuję słabszego rynku i testowania 2800 pkt przez WIG20. Sytuacja globalna zadecyduje, czy to wsparcie wytrzyma — mówi Sebastian Siejko.

— Indeks blue chipów nie ma sił oddalić się wsparcia w rejonie 2800 pkt. W tymtygodniu nie można wykluczyć ponownego testu czwartkowych minimów, po którym spodziewałbym się mocniejszego odbicia. Jesteśmy skazani na impulsy zewnętrzne, bo sezon publikacji wyników już dobiega końca — mówi Paweł Kubiak.

Dziś to jednak wyniki mają wpływ na notownia wielu spółek. Wśród blue chipów najmocniej drożeją akcje PGE po tym, jak firma pochwaliła się wynikami lepszymi od oczekiwań analityków.

Wśród mniejszych spółek liderem sesji jest Fasing. Firma, zajmująca się produkcją łańcuchów ogniwowyh dla sektora górniczego i enrgetyki, zarobiła na czysto w I kwartale 3,9 mln zł

Mocno spadają notowania Graala. Jeszcze w grudniu Robert Wijata, prezes spółki, zapowiadał na łamach "PB", że 2011 r. będzie dla spółki wyraźnie lepszy. Na razie nie jest: w I kwartale sprzedaż wzrosła symbolicznie (o 4 proc. do 116,5 mln zł), ale zamiast zysków są straty. I to wysokie: na poziomie netto to 3,8 mln zł, operacyjnym 1,5 mln zł. Przed rokiem zysk operacyjny wyniósł 7,5 mln zł, a zysk netto 3,7 mln zł.

Fatalnie wypadła też Selena FM. Producent chemii budowlanej zanotował w I kwartale aż 10,1 mln zł straty operacyjnej i 3,9 mln zł straty netto. Na kiepskie wyniki firmy wpływ miało m.in. obniżenie marży brutto ze sprzedaży, a także otworzenie rezerw na koszty restrukturyzacji i wygaszenia działalności spółki Polyforam w Turcji oraz utworzenie odpisów aktualizujących wartości należności i zapasów.

Inwestorzy chłodno przyjęli również wyniki Lenteksu. Spółka nie poprawiła sprzedaży w I kwartale, a zamiast ubiegłorocznych zysków są straty. Na poziomie netto to 1,8 mln zł.